Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Jak odpowie Wałęsa? Prezydent Andrzej Duda dociął mu w TVP Info za wychwalanie Putina

- Jest mi przykro, że Lech Wałęsa jako były, ale jednak prezydent, prezentuje takie poglądy wobec Rosji - stwierdził prezydent Andrzej Duda, komentując w programie Ewy Bugały wypowiedzi TW "Bolka" o Rosji i jej prezydencie. Jak dodał, nie są to poglądy, z którymi dzisiaj można by się zgodzić.

Autor:

Podczas rozmowy z prezydentem Dudą w TVP Info przytoczono wywiad byłym prezydentem Lechem Wałęsą, który w rozmowie z jednym z portali mówił, że Polsce jest bliżej do Moskwy niż do Nowego Jorku, a prezydent Rosji Władimir Putin to "mądry człowiek".

"Jest mi przykro, że pan prezydent Lech Wałęsa jako były, ale jednak prezydent Rzeczypospolitej, takie poglądy prezentuje. Nie są to poglądy, z którymi dzisiaj można by się zgodzić, jeśli ktoś zna historię Europy i jeżeli ktoś zna historię naszej części Europy, jeżeli ktoś w naszej części Europy żyje. Ale przede wszystkim, jeśli ktoś jest uczciwym politykiem"

- powiedział Duda.

"Pan prezydent Putin stoi na czele światowego mocarstwa, które siłą zmienia granice w Europie, które napadło najpierw na Gruzję, potem napadło na Ukrainę, które stwarza wiele zagrożeń, wiele obaw, które dokonuje różnego rodzaju prowokacji"

- podkreślił.

"Trudno, żeby ktoś, kto ma, po pierwsze: głębokie poczucie potrzeby pokoju na świecie, po drugie: bezpieczeństwa w naszej części Europy, po trzecie: tego, że państwa powinny być państwami demokratycznymi i że powinniśmy szanować prawo do samostanowienia innych, żeby uznał takie działania za zgodne z porządkiem międzynarodowym. To jest ewidentnie łamanie prawa międzynarodowego"

- mówił prezydent Andrzej Duda. 

SOJUSZ Z USA

Prezydent pytany, kto jest najważniejszym sojusznikiem Polski, odpowiedział:

"Tradycyjnie takim sojusznikiem Polski były Stany Zjednoczone. Stany Zjednoczone wspierały nas w czasach, kiedy walczyliśmy o wolność, Stany Zjednoczone wspierały nas również później, kiedy tę wolność wywalczyliśmy".

Andrzej Duda dodał, że "Stany Zjednoczone nadal pozostają naszym największym sojusznikiem. Są największym państwem NATO".

"Ogromnie się cieszę i mam wielką satysfakcję, że w wyniku postanowień szczytu NATO w Warszawie w 2016 r., w którym brałem udział – gdzie brałem udział w podejmowaniu tych ustaleń i w pracy nad nimi wcześniej – jednostki NATO, przede wszystkim jednostki armii amerykańskiej, są obecne na terenie Polski"

- powiedział Andrzej Duda.

Podkreślił, że ta amerykańska obecność jest realna.

Prezydent dodał, że marzył o tym kiedyś prezydent Lech Kaczyński. "Wiem to, bo mówił mi o tym. Mówił, że cały świat zobaczy, że już nie jesteśmy rosyjską strefą wpływów wtedy, kiedy będą tu obecne wojska amerykańskie. Dzisiaj są obecne" - zaznaczył.

Jak mówił, USA "to nasz największy sojusznik w sensie bezpieczeństwa militarnego". "Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, gdzie zdecydowana większość to także nasi sojusznicy w ramach NATO. To bardzo dobrze, że jesteśmy w tych dwóch największych światowych sojuszach" - powiedział prezydent.

SANKCJE NAŁOŻONE NA ROSJĘ

Prezydent był pytany w wywiadzie m.in. o to, czy uważa, że Unia Europejska powinna być bardziej stanowcza wobec Władimira Putina z powodu agresji Rosji na Ukrainę.

"Uważam, że powinna być stanowcza. Co to oznacza? Są sankcje i one powinny być utrzymane. Powinny być też przeanalizowane, bo można je postawić jeszcze lepiej, tak że będą doskwierały jeszcze mocniej, mogą być jeszcze trudniejsze do udźwignięcia dla Rosji"

- powiedział Duda.

Prezydent dodał, że w tym kontekście trudno zrozumieć popieranie gazociągu Nord Stream II, który powoduje hegemonię rosyjskiego Gazpromu na rynku europejskim. - To, że w Unii Europejskiej nie ma zdecydowanego "stop" dla Gazpromu, że Gazprom się promuje w Unii Europejskiej, a wiele krajów Unii Europejskiej, ich przywódcy, spokojnie się na to godzi – jest to coś, z czym mnie pogodzić się trudno. Cały czas dyskutujemy ten problem - podkreślił.

O FRANCJI I MACRONIE

W wywiadzie dla TVP Info prezydent na pytanie, czy to, co się dzieje teraz we Francji, jest klęską polityki prezydenta Emmanuela Macrona, zastrzegł, że nie chce tego komentować.

"Nie chcę tego komentować, są protesty. Ale gdy się znosi podatki, które dotykają najbogatszych, ale chce się podnosić podatki, np. podatek akcyzowy na paliwa, który dotyka wszystkich, czyli również tych najbiedniejszych, to jest to polityka, z którą ja się nie zgadzam i obóz polityczny, z którego wyszedłem, także się z tą polityką nie zgadza"

- powiedział Andrzej Duda.

"I to, co się dzisiaj dzieje we Francji, to jest chyba protest przeciwko takiej liberalnej polityce, którą (...) prezydent Macron chciał realizować. Musi się z tym jakoś uporać. To są jego decyzje, to są jego sprawy"

- dodał Andrzej Duda.

Podkreślił, że obóz polityczny, z którego się wywodzi protestował przeciw podwyższeniu VAT, przede wszystkim na ubranka dziecięce. - Mówiliśmy, że rodzinom trzeba dać pieniądze i zrobiliśmy to przez program „500 plus”. Rodzina wychowująca dzieci otrzymała pieniądze i to była jedna z pierwszych poważnych decyzji, jakie zostały podjęte przez nowo utworzony rząd i przeze mnie jako Prezydenta Rzeczypospolitej. To jest kierunek polityczny, który obieram, to jest wsparcie tych, którym gorzej się żyje, to jest próba wyrównania szans, a nie pogarszania szans - powiedział.

UCHODŹCY

Prezydent tłumaczył, że mądra polityka oznacza wspieranie uchodźców i migrantów jak najbliżej ich miejsc zamieszkania, "tzn. tworzenie im tam warunków do tego, by mogli przeczekać sytuację wojenną".

Andrzej Duda podkreślił, że "uchodźcom trzeba pomagać, ale migranci to jest trochę inny problem". "To kwestia wzajemnego wspierania się w ramach Unii Europejskiej, ale w rozsądnych działaniach. Polska takie rozsądne działania podejmuje" - mówił.

Zaznaczył, że Polska jest gotowa oferować wszelką pomoc. "Ale przyznaję, od samego początku nie zgadzamy się na to, aby siłą jakichś ludzi kierować do Polski, dlatego że jeżeli ktoś zostanie skierowany i przymusowo relokowany, czyli przeniesiony skądś do Polski, to prawdopodobnie będzie chciał z Polski uciec. I wtedy co? Będą żądali, żebyśmy tych ludzi siłą przetrzymywali? Ja się na to nie zgadzam" - powiedział prezydent.

Prezydent pytany, dokąd - jego zdaniem - zmierza Europa, powiedział, że "Europa ma jeszcze możliwość ocknięcia się i podjęcia pewnych rozsądnych działań".

Jak mówił, obecne zagrożenie terrorystyczne na świecie jest groźne, bo ma charakter w większości przypadków rozproszony. "To są zradykalizowani islamsko pojedynczy ludzie, którzy sami, we własnym zakresie, z nikim się nie konsultując bardzo często, podejmują decyzje o przeprowadzeniu akcji terrorystycznej. Coś takiego jest praktycznie nie do wychwycenia przez służby" - powiedział.

W ocenie prezydenta "walka z terrorem jest obowiązkiem nas wszystkich". Dodał, że Polska uczestniczy w koalicji antyterrorystycznej. "My jako państwo bierzemy w tym udział, bo staramy się wywiązywać z naszych zobowiązań sojuszniczych" - powiedział. 

 

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska