Do szokującego zdarzenia doszło na początku roku (3 stycznia) na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie. W koszarach w Piasecznie zgwałcona została młoda policjantka. Ani prokuratura, ani policja nie chciały ujawnić szczegółów brutalnego przestępstwa, zrobił to - w interesie społecznym - portal Niezalezna.pl.
Policjantka w środku nocy została wezwana przez przełożonego, a gdy weszła do środka, od wewnątrz zamknął drzwi na klucz. Stosując przemoc, a także dusząc kobietę, przy jej jednoznacznym sprzeciwie, popełnił brutalną zbrodnię.
– pisaliśmy.
Od początku przyglądamy się tej sprawie i sprawdzamy nowe informacje. Także dotyczące wcześniejszych sygnałów dotyczących policjantów z tej jednostki, w tym podejrzanego o zgwałcenie.
Pytaliśmy o postępowania dyscyplinarne. I nic?
9 stycznia zapytaliśmy, ile postępowań dyscyplinarnych w ciągu ostatnich trzech lat wszczęto w związku z nieprawidłowościami, niedopełnieniem obowiązków lub przekroczeniem uprawnień, wykroczeniami i przestępstwami do których ewentualnie doszło na terenie koszar Oddziału Prewencji Policji w Warszawie (Piaseczno ul. Puławska 44 E) wobec funkcjonariuszy podległych tej jednostce Policji. Pytaliśmy też, ilu funkcjonariuszy ukarano, zawieszono czy wydalono ze służby.
Odpowiedziano nam, że "w ciągu ostatnich 3 lat Komenda Stołeczna Policji nie prowadziła postępowań dyscyplinarnych w związku z nieprawidłowościami, niedopełnieniem obowiązków lub przekroczeniem uprawnień, wykroczeniami i przestępstwami, do których miało dojść na terenie Oddziału Prewencji Policji w Warszawie". - Wobec powyższego żaden z policjantów nie został ukarany dyscyplinarnie - napisał podkom. Jacek Wiśniewski z Komendy Stołecznej Policji.
"Ile postępowań wobec funkcjonariuszy Policji podległych Oddziałowi Prewencji Policji w Warszawie (Piaseczno ul. Puławska 44E) w ciągu ostatnich trzech lat wszczęła Prokuratura w związku z możliwością popełnienia przestępstwa na terenie koszar OPP?"
- zapytaliśmy również Prokuraturę Okręgową w Warszawie.
- Po ustaleniu w Prokuraturze Rejonowej w Piasecznie i w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie informuję, że nie prowadzono takich postepowań w poprzednich latach
- odpowiedział nam prokurator Piotr Skiba.
A jednak! Była skarga na Marcina J. Dotyczyła też alkoholu
Tymczasem dziś serwis wyborcza.pl podał, że policja już w grudniu miała anonimową skargę na podejrzanego w sprawie gwałtu Marcina J. Sprawa dotyczyła m.in. picia alkoholu w jednostce. Okazuje się, że do Komendy Głównej Policji wpłynęło anonimowe pismo dotyczące J., które następnie przekazano do Biura Spraw Wewnętrznych Policji. W piśmie miały zostać wskazane nieprawidłowości wstępnie zakwalifikowane jako przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków. Ale miała być też informacja o spożywaniu alkoholu przez Marcina J. na terenie jednostki.
Serwis wyborcza.pl uzyskał informację, że "ta sprawa trafiła w dniu 12 stycznia 2026 r. do naczelnika jednego z wydziałów Prokuratury, który podjął decyzję, że sprawa będzie prowadzona na szczeblu Prokuratury Okręgowej w Warszawie".
Tymczasem prokurator Skiba odpisał nam 13 stycznia, a podkomisarz Wiśniewski - 15 stycznia - i o niepokojących informacjach o Marcinie J., które miały docierać do kierownictwa policji, nie wspomnieli.