Gazeta Polska UJAWNIA: ochroniarz Jaruzelskiego „silnym człowiekiem” Tuska! Czytaj więcej!

Felsztynski dla Niezalezna.pl: Oto strategiczne zadanie Zachodu, jeśli chodzi o wojnę na Ukrainie

- Przepis na konfrontację z agresorem w obecnych okolicznościach jest jasny: pokonać Rosję w wojnie, którą Rosja rozpoczęła. Strategicznym zadaniem Zachodu jest zakończenie tej wojny, nie pozwalając jej rozszerzyć się poza trzy państwa już w nią zaangażowane: Rosję, Ukrainę i Białoruś. Ale tylko odsunięcie FSB od władzy w Rosji może wyeliminować zagrożenie dla bezpieczeństwa europejskiego – ocenia w rozmowie z portalem niezalezna.pl dr Jurij Felsztynski, współautor światowych bestsellerów „Korporacja Zabójców” oraz „Wysadzić Rosję”.

Jurij Felsztyński
Igor Smirnow\Gazeta Polska

Niedługo minie już półtora roku od momentu „trzydniowej” operacji wojskowej Rosji w Ukrainie. Po co Putinowi i Rosji ta wojna, skoro życie pokazało, że byli całkowicie nieprzygotowani nie tylko na III wojnę światową, ale nawet na wojnę regionalną ze relatywnie słabszym sąsiadem?

Oni nie wiedzieli, że nie są gotowi... Uważali, że mają „drugą armię na świecie” i wszyscy skapitulują ze strachu... A Putin potrzebuje wojny, bo chce przejąć władzę nad całym światem. Jednak warto dodać, że chodzi nie o Putina jako indywiduum, a o kolektywnego Putina – o rządzącą krajem FSB, jako resort, jako instytucję.

Program przejęcia władzy nad światem jest modernizacją starego programu światowej rewolucji komunistycznej. Po prostu służby bezpieczeństwa w 1991 roku, kiedy Związek Sowiecki upadł, a partia komunistyczna straciła monopol na władzę, pozbyła się tego ideologicznego dogmatu, który ograniczał jej działalność. Rozwinąwszy skrzydła w 2000 r., bez żadnej kontroli politycznej z góry, FSB rozpoczęła „bój ostatni”, chcąc spełnić słowa Międzynarodówki [pieśń rewolucyjna, hymn socjalistów] - „ruszymy z posad bryłę świata”. Jesteśmy teraz świadkami tego „ostatniego boju”.

Ale dlaczego żaden z funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych nie odważy się podjąć wysiłku, aby powstrzymać to, co się dzieje i rozpocząć negocjacje pokojowe? W końcu trzecia wojna światowa oznacza również utratę ich pozycji, własności, w końcu ich żyć.

Zaznaczmy jeszcze raz - nikt nie przewidywał takiego przebiegu wojny. Hitler również nie przewidział, że przebieg wojny będzie taki, jaki ostatecznie miał miejsce. Gdyby przebieg wojen był znany z wyprzedzeniem, żadna wojna nie zostałaby rozpoczęta. Jestem pewien, że FSB teraz bardzo żałuje, ie rozpoczęła wojnę z Ukrainą w lutym 2022 roku. Jednak teraz minęło bardzo dużo czasu, przelano wiele krwi i nie można po prostu zatrzymać wojny, wycofać się do pozycji wyjściowej i zapomnieć o wszystkim, co się wydarzyło, jako o złym śnie. Obwinić o wszystko wyłącznie Putina też nie zadziała. Będzie trzeba ponieść odpowiedzialność zbiorową. Ukarany będzie musiał zostać szeroki krąg przywódców państwa rosyjskiego, więc oni nie mają innego wyjścia, jak tylko kontynuować wojnę, którą rozpoczęli. Razem z Putinem są teraz związani odpowiedzialnością zbiorową.

W ciągu sześciu lat II wojny światowej Niemcy zmieniły się z dobrze prosperującego kraju w ruinę. Stracono zarówno majątek, jak i życia. Ale trudno było to wszystko przewidzieć 1 września 1939 r. Trudno było również rosyjskiemu kierownictwu, a w zasadzie kierownictwu FSB, które rozpoczęło tę wojnę - Putinowi, Patruszewowi [były dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa FR], Bortnikowowi [obecny dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa FR] i kolegium FSB - prawidłowo przewidzieć przebieg wojny, którą planowali.

Po 24 lutego ub.r. zachodni politycy otrzymali wiele zarzutów, że „przegapili” formowanie się autorytarnego reżimu Putina, zajmując się „resetem”. A dziś, Pana zdaniem, oprócz pomocy finansowej i broni, jakie wysiłki może podjąć Zachód, aby zneutralizować Putina i zatrzymać wojnę?

Z perspektywy czasu zawsze łatwo jest wskazać błędy. Jeśli chodzi o II wojnę światową, historycy po 1945 r. tylko to robią. Ale niewielu uczy się na historycznych błędach.

„Przeciwstawianie się agresorowi od pierwszego dnia” – łatwo powiedzieć, ale niełatwo jest zrealizować. Trudno jest zdefiniować ten „pierwszy dzień” i podjąć skoordynowany wysiłek miłujących pokój sił, aby stawić czoła.

Prawdopodobnie gdyby sankcje nałożone na Rosję po 24 lutego 2022 r. zostały nałożone w 2014 r., nie byłoby regularnej wojny w 2022 r., a gdyby te sankcje zostały nałożone w 2008 r., po rosyjskiej inwazji na Gruzję, nie byłoby inwazji na Ukrainę w 2014 r. A może wszystkie te inwazje i tak by się wydarzyły... Teraz nie można tego sprawdzić.

Przepis na konfrontację z agresorem w obecnych okolicznościach jest jasny: pokonać Rosję w wojnie, którą Rosja rozpoczęła.

Strategicznym zadaniem Zachodu jest zakończenie tej wojny, nie pozwalając jej rozszerzyć się poza trzy państwa już w nią zaangażowane: Rosję, Ukrainę i Białoruś.

Ale tylko odsunięcie FSB od władzy w Rosji może wyeliminować zagrożenie dla bezpieczeństwa europejskiego. A to nie jest łatwe zadanie, ponieważ FSB jest obecnie najstarszą strukturą w Rosji (ma ponad sto lat), która przetrwała upadek ZSRS. To są setki tysięcy osób, z których wielu osadzono w rosyjskim sektorze cywilnym i pracuje pod przykrywką. Zmiażdżenie tej wielogłowej hydry nie jest łatwym zadaniem. Odcięcie jednej głowy tej putinowskiej hydry nie zmieni sytuacji.

Czy w takim razie Zachód może się np. zmęczyć, rozłożyć ręce i powiedzieć Ukraińcom: „daliśmy z siebie wszystko, dalej radźcie sobie sami”?

Nie sądzę, by Zachód mógł „rozłożyć ręce”, ponieważ Putin nie pozostawił Zachodowi żadnego wyjścia. Bardziej niż czegokolwiek, Zachód chce zatrzymać tę wojnę. Ale Putin nie chce jej zatrzymać. Prerogatywa zatrzymania wojny jest zawsze w rękach tego, kto ją rozpoczął. Ofiara ma tylko jeden sposób na zatrzymanie wojny – zwyciężyć.

Wydaje mi się, że taka jest teraz postawa Zachodu - wygrać, bo inaczej ta wojna nigdy się nie skończy.

Jeśli Putinowi uda się wygrać na Ukrainie, natychmiast wkroczy do Mołdawii. Później wkroczy jeszcze do krajów bałtyckich, mimo że są one w NATO. Dla Putina życie bez wojny i zwycięstwa w tej wojnie nie ma teraz sensu. Putin już ma nakaz aresztowania. Może trafić albo do grobu, albo do Hagi.

Z kolei – czy jest szansa, że jeżeli FSB będzie chciała walczyć do końca, to obywatele Rosji jednak w pewnym momencie mogą mieć dosyć?

Nie uważam ludności rosyjskiej za czynnik w tej wojnie. Wszyscy, którzy byli przeciwni tej wojnie lub nie byli jej przeciwni, ale nie chcieli być w nią osobiście zaangażowani, wyjechali. Granice Rosji są nadal otwarte. Rozumiem, że cały kraj nie może wyemigrować (nie było takich precedensów w historii) i rozumiem, że niektórzy ludzie z tego czy innego powodu nie są gotowi lub nie mogą wyjechać, ale ogólnie rzecz biorąc, w Rosji nie ma wielu przeciwników tej wojny. Ci protestujący nie osiągną masy krytycznej. Nie widzieliśmy i nie zobaczymy ruchu protestacyjnego przeciwko kolejnym mobilizacjom ludności do wojska. We wrześniu 2022 r. setki tysięcy osób, nie chcąc być wcielonymi do armii, nie poszło obalać rządu, a pobiegło na lotniska i dworce, by zdążyć kupić bilety i jako pierwsi odjechać. Jest to jedyna forma masowego protestu, jaką możemy zaobserwować w Rosji.

[https://niezalezna.pl/458415-felsztynski-dla-niezalezna-pl-zamiast-biec-protestowac-pod-kreml-biegna-na-lotniska-i-granice]

Porównałby Pan Putina raczej z Hitlerem, czy Stalinem?

Na poziomie taktycznym Putin wiele zapożyczył od Hitlera, ale Putin z pewnością nie identyfikuje się z Hitlerem całkowicie, ponieważ wie, że Hitler ostatecznie przegrał i wie, jak Hitler skończył. Na poziomie strategicznym Putin utożsamia się raczej ze Stalinem, złoczyńcą, który próbował przejąć władzę nad światem, ale nie udało mu się to z powodu nie do końca wypracowanej w latach 1949-1953 sowieckiej wojskowej doktryny nuklearnej i braku zrozumienia, w jaki sposób wojna nuklearna musiałaby zostać stoczona i jak można by ją wygrać.

Liczne oświadczenia Putina, że Rosja zdecydowanie wygra wojnę termojądrową, a jeśli nie wygra, to pójdzie do raju w całości, są bardzo niepokojące. Może się okazać, że w tym sensie planuje on prześcignąć Stalina i stać się „wielkim z wielkich”, który nie bał się rozpętać wojny termojądrowej. Myślę, że pozostawienie Putina u władzy jest dość ryzykowne.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Jurij Felsztyński #reset

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Olga Alehno
Wczytuję ocenę...
Wideo