Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Stacja TVN tuż po godzinie 20:00 w sobotę z wielką pompą ogłosiła „kolejne zatrzymania” w sprawie afery Zondacrypto, wskazując m.in. na marszałka województwa lubelskiego z PiS, Jarosława Stawiarskiego. Problem w tym, że rzekomo „zatrzymany” polityk... miał się świetnie i przebywałna trybunach, oglądając mecz Motoru Lublin z Legią Warszawa!
Jak ustalił portal Niezalezna.pl, stacja z Wiertniczej zaliczyła gigantyczną wpadkę, publikując zapewne przeciek od służb o akcji, która... jeszcze się nie wydarzyła.
Co więcej - kwadrans po godz. 21 informację o rzekomym zatrzymaniu Stawiarskiego podał również dziennikarz WP Szymon Jadczak. Tekst ukazał się na stronie portalu, po czym szybko z niego zniknął.
Marszałek przed tygodniem był w prokuraturze
Dziś do tych doniesień odniósł się w krótkim oświadczeniu marszałek Jarosław Stawiarski. Jednoznacznie zaprzeczył, by doszło do jego zatrzymania.
"Jednocześnie podkreślam, iż jestem jedną z wielu pokrzywdzonych działaniami Przemysława Krala osób, a w dniu 28 sierpnia 2026 r. złożyłem w Prokuraturze stosowne zeznania w charakterze świadka. Jeśli zachodzi potrzeba ich uzupełnienia, jestem gotowy do ponownego stawiennictwa w dogodnym dla organów ścigania terminie"
- oświadczył samorządowiec w mediach społecznościowych.