Na początku roku policjanci w Nysie zatrzymali Arkadiusza Sz., kiedy ten zaparkował swój samochód w niedozwolonym miejscu obok Komendy Powiatowej Policji. Podczas kontroli dokumentów okazało się, że kierowca stracił prawo jazdy 12 lat wcześniej za łamanie prawa o ruchu drogowym.
Sprawą początkowo miała zająć się prokuratura w Nysie, jednak ze względu na pełnione przez podejrzanego funkcje (jest m.in. doradcą wojewody opolskiego, wiceprzewodniczącym Rady Miasta w Opolu i członkiem rady programowej regionalnej TVP z rekomendacji PiS), na wniosek opolskiej prokuratury sprawą zajęli się śledczy z Lwówka Śląskiego (dolnośląskie).
Na piątkowym posiedzeniu przedstawiciel prokuratury wniósł o warunkowe umorzenie postępowania karnego na dwuletni okres próby, roczny zakaz prowadzenie pojazdów i zobowiązanie Arkadiusza Sz. do wpłacenia 10 tysięcy złotych na fundusz postpenitencjarny.
"Czyn jest udowodniony, sprawstwo nie podlega wątpliwości. (...) Szkoda społeczna jest nieznaczna, a warunkowe umorzenie oznacza poniesienie przez oskarżonego konkretnej i dolegliwej odpowiedzialności karnej. Oskarżony nie był nigdy karany, działa społecznie, cieszy się dobrą opinią. Jeśli damy mu szansę, będzie przestrzegał porządku prawnego"
- argumentował prokurator.
Wniosek oskarżyciela poparł obrońca polityka. Z taką argumentacją nie zgodziło się Stowarzyszenie Prawo na Drodze, które uzyskało od sądu zgodę na przystąpienie do procesu i wyrażenie swojej opinii. W ocenie SPnD, propozycja prokuratury warunkowego umorzenia postępowania karnego w przypadku Arkadiusza Sz. była nieuzasadniona.
- napisał w swoim wystąpieniu prawnik reprezentujący stowarzyszenie. Jednocześnie zwrócił uwagę, że prokurator oskarżył sprawcę o prowadzenie tylko w jednym dniu, a nie uwzględnił informacji mających świadczyć o tym, że polityk wielokrotnie mógł łamać prawo w ciągu ostatnich czterech lat.
Sąd odrzucił wniosek obrony i oskarżenia o warunkowe umorzenie postępowania karnego. W uzasadnieniu uznał, że przytoczone przez SPnD argumenty zasługują na rozpatrzenie i wyznaczył termin rozpoczęcia procesu na początek listopada. Arkadiusza Sz., który po wszczęciu dochodzenia zrezygnował z członkostwa w PiS, nie było na posiedzeniu sądu.