Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Do małopolskich szpitali wchodzi TOPSOR

Przedstawiciele 20 szpitali z Małopolski podpisali umowy partnerskie z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym o wprowadzeniu systemu trybu obsługi pacjenta w szpitalnym oddziale ratunkowym (TOPSOR). - W naszej ocenie ułatwi on proces przyjmowania pacjentów – mówiła wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko.

Autor:

"W ostatnim czasie w przestrzeni medialnej pojawiało się wiele sygnałów dotyczących nieprawidłowości w organizacji pracy szpitalnych oddziałów ratunkowych, które w pewnych szpitalach skutkowały bardzo dramatycznymi wydarzeniami. Po analizie i przeprowadzeniu kontroli doszliśmy do wniosku, że musimy wprowadzić jednolity system wspomagający organizację pracy"

– mówiła obecna na uroczystości w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko.

Wiceminister poinformowała, że w czwartek podpisane zostało nowe rozporządzenie ministra zdrowia, które będzie obowiązywać od 1 lipca. Zgodnie z nim szpitalne oddziały ratunkowe, korzystając z narzędzi, które mają już obecnie, są zobowiązane do stosowania triażu – wstępnej oceny klinicznej stanu pacjenta i ustalenia tego, jak pilnie powinien być przyjęty, a po 90 minutach do ponownej oceny – retriażu.

Dodała, że o 10-12 proc. zwiększone zostanie finansowanie SOR-ów, zależnie od ich wielkości i liczby przyjmowanych pacjentów.

Jednolity system TOPSOR ma być wdrożony docelowo w całym kraju: do 1 października w 76 szpitalach, w których działają największe SOR-y, a do końca sierpnia 2020 r. w pozostałych z 232 szpitali.

Koordynatorem projektu TOPSOR jest Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Ono podpisuje porozumienia ze szpitalami. Po rozstrzygnięciu przetargu placówki mają otrzymać sprzęt i oprogramowanie niezbędne do korzystania z systemu. Szacowana wartość tego projektu wynosi około 39 mln zł, z czego około 33 mln zł pochodzą z funduszy UE, a 5,9 mln zł z Ministerstwa Zdrowia.

Wprowadzenie TOPSOR oznacza, że w rejestracji pacjenta na SOR-ach pomoże system elektroniczny, ale to triażysta, czyli np. doświadczony ratownik medyczny czy pielęgniarka, dokonają wstępnego badania i zakwalifikują chorego do kategorii oznaczonej właściwym kolorem, który zdecyduje o czasie oczekiwania. Pacjent po przyjściu na SOR ma najpierw pobrać numerek i poczekać, aż ten wyświetli się na tablicy zbiorczej z wezwaniem do rejestracji. Dopiero wówczas zajmie się nim triażysta. W przypadku przywiezienia chorego do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego, triażysta oceni jego stan jeszcze przed rejestracją.

W systemie obowiązywać będzie pięć kolorów: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony i niebieski. Kod czerwony oznaczać będzie konieczność natychmiastowego kontaktu z lekarzem. Pacjenci, którym nadany zostanie kolor zielony lub niebieski mogą szukać pomocy poza SOR-em, np. w nocnej pomocy lekarskiej. Jak zaznaczyła Szczurek-Żelazko, taka nocna pomoc powinna być świadczona w tym samym budynku, w którym działa SOR.

Wiceminister mówiła, że przed decyzją o wprowadzeniu systemu TOPSOR testowano go w kilku szpitalach dużych i małych. Z analizy wynika, że większość pacjentów niekoniecznie potrzebuje wsparcia SOR, bo z powodzeniem mogliby uzyskać pomoc w innych placówkach medycznych.

Szpital Specjalistyczny im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu przyjmuje w SOR-ze rocznie ponad 36 tys. pacjentów i to jeden z wyższych wskaźników w Polsce.

Korzystamy już z tzw. systemu "Manchester", stosujemy triaż i retriaż, na tablicach wyświetlany jest czas oczekiwania pacjentów. Na pewno program pomaga, ale czterech lekarzy na SOR-ze i tak nie daje rady. Trzeba zwiększyć finansowanie SOR-ów, potrzebujemy więcej lekarzy, przede wszystkim po specjalizacji z ratownictwa medycznego

– powiedziała dyrektor Szpitala w Nowym Sączu Lidia Zelek. Dodała, że konieczne jest też uświadomienie pacjentom, czym są SOR-y i kiedy należy szukać tam pomocy.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska