W nocy z 7 na 8 marca 2026 roku cyberprzestępcy zaatakowali system informatyczny Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie. System został zainfekowany złośliwym oprogramowaniem typu ransomware, a część danych zaszyfrowana - co zablokowało do nich dostęp. Sprawcy zażądali okupu w kwocie kilku milionów dolarów za przywrócenie dostępu do danych.
Szpital natychmiast wdrożył procedury awaryjne - między innymi przeszedł na papierowy tryb pracy - i powiadomił odpowiednie służby. Rzecznik prasowy szpitala Tomasz Owsik-Kozłowski przyznaje, że miniony miesiąc był jednym z najtrudniejszych w historii placówki. "Powrót do pełnej sprawności, czyli do takiego stanu, jakim cieszyliśmy się na początku marca, to jest proces rozpisany na kilka miesięcy" - powiedział rzecznik.
Co już działa, czego jeszcze brakuje?
Większość rejestracji w poradniach została przywrócona. Wciąż nie działa rejestracja poradni kardiologicznej oraz integracja z centralną rządową rejestracją - to ostatni brakujący element do pełnego wznowienia działalności. Na oddziałach szpitalnych nadal tworzona jest dokumentacja papierowa.
- Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach uda nam się przywrócić system w oddziałach szpitalnych - powiedział Owsik-Kozłowski.
Szpital przywrócił do działania większość sprzętu medycznego. Największym wyzwaniem jest teraz konfiguracja i integracja systemów zewnętrznych z głównym systemem szpitalnym. "To nie jest tak, że my coś zbudujemy od nowa, włączymy, czy włożymy wtyczkę do kontaktu. Musimy to wszystko skonfigurować i my to robimy przez ostatnie tygodnie" - tłumaczył rzecznik.
Część dokumentacji papierowej powstałej w czasie awarii będzie musiała zostać zdigitalizowana - to dodatkowe, żmudne wyzwanie dla personelu.
Prokuratura prowadzi śledztwo
Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Śledztwo dotyczy czynu polegającego na zmianie danych informatycznych poprzez ich zaszyfrowanie złośliwym oprogramowaniem - ataku ransomware połączonego z żądaniem okupu. Za taki czyn grozi kara od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.
Cyberatak na szpital w Szczecinie to kolejny sygnał alarmowy dla całego polskiego systemu ochrony zdrowia. Placówki medyczne są szczególnie wrażliwym celem - przechowują dane tysięcy pacjentów, a paraliż ich systemów informatycznych może mieć bezpośredni wpływ na zdrowie i życie ludzi. Miesiąc przestoju i kilka kolejnych miesięcy powrotu do normy to cena, którą płaci nie tylko szpital, ale przede wszystkim pacjenci.