Prokuratura: "Sprawa ma charakter rozwojowy"
- Zatrzymanie Krzysztofa M. prezydenta Częstochowy, w środę 25 lutego br. ma związek z wielowątkowym śledztwem dotyczącym przestępstw o charakterze korupcyjnym, w którym wcześniej zarzuty usłyszał m.in. były wiceprezydent miasta, Bartłomiej S. Aktualnie w sprawie występuje 18 podejrzanych, którym łącznie przedstawiono 34 zarzuty dotyczące przyjmowania i udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne oraz prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Sprawa ma charakter rozwojowy - podkreśla prokurator Katarzyna Calów - Jaszewska z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej.
Prokuratura zarzuca mu bierne łapownictwo
Prezydentowi Częstochowy prokurator przedstawił w czwartek 26 lutego br. dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy przyjęcia w latach 2018-2022, korzyści majątkowej - gotówki w wysokości co najmniej 40 tys. zł. W zamian za to, miały być wprowadzone zmiany w budżecie miasta, pozwalające na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla ustalonego przedsiębiorcy. Drugi zarzut związany jest z przyjmowaniem, przynajmniej w latach 2020 - 2025, korzyści majątkowych - od wielu osób - w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tys. zł. Bierne łapownictwo jest zagrożone karą do 8 lat więzienia. Prokurator Calów-Jaszewska zwraca jednak uwagę, że nie podlega karze - sprawca, który zawiadomi organy ścigania oraz ujawni wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ się o nim dowiedział.
Dodajmy, że wczoraj Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nie zgodził się na 3-miesięczny areszt dla Krzysztofa M., o co wnioskowała prokuratura w związku z obawą matactwa, jak i groźbą wymierzenia surowej kary. Prokuratura zapowiedziała złożenie zażalenia od tej decyzji.
W mieście służby dokonały przeszukań
W Częstochowie, w czasie zatrzymania prezydenta Krzysztofa M. w środę, służby dokonały przeszukań i zabezpieczyły dokumenty.
- Przeszukania miały miejsce w Urzędzie Miasta, w Częstochowskim Przedsiębiorstwie Komunalnym, które prowadzi wysypisko, i w wodociągach. Także w siedzibie stowarzyszenia "Częstochowa 2020", którego do 2015 roku prezesem był Łukasz Kot, obecny wiceprezydent miasta - przekazuje portalowi niezalezna.pl Paweł Ruksza, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości, opozycyjnego wobec prezydenta Krzysztofa M.
"To sytuacja bez precedensu"
W wydanym oświadczeniu, Paweł Ruksza w imieniu klubu oświadczył też, że zatrzymanie prezydenta, po tym jak wcześniej zatrzymani zostali już Bartłomiej S. były wiceprezydent miasta i wicemarszałek woj. śląskiego, Łukasz B. przewodniczący Rady Miasta, Dariusz K. szef klubu radnych Lewicy - to sytuacja bez precedensu, która kładzie się cieniem na wizerunku miasta.
Krzysztof M. był związany z Nową Lewicą, Łukasz B. i Bartłomiej S. z Platformą Obywatelską.
"Działacze częstochowskiej Platformy Obywatelskiej, po 2023 roku uprawiali politykę na rzecz siebie samych, bez jakichkolwiek hamulców. Matka-partia, reprezentowana przez posłankę Izabelę Leszczynę dała im na gruncie lokalnym nieograniczoną władzę polityczną, bez kontroli i nadzoru. Także kariery zawodowe lokalnych aktywistów PO poszybowały w górę, mimo braku wiedzy i doświadczenia"
- napisał lokalny portal "www.7dni.com.pl".
Teraz Krzysztofa M. Nowa Lewica zawiesiła w prawach członka po informacji o zatrzymaniu. Podobnie zachowała się Platforma Obywatelska, z którą byli związani Bartłomiej S. i Łukasz B. Bartłomiej S. był też kandydatem KO na prezydenta miasta w 2024 r.
W Częstochowie miało się odbyć referendum
Przypomnijmy - jesienią ub.r. miało się odbyć referendum za odwołaniem prezydenta Częstochowy, które jednak nie doszło do skutku. Była to już druga z podejmowanych prób. Krzysztof M. rządzi miastem od 2010 r. Prezydentowi zarzucano choćby zbytnie zadłużenie miasta, doprowadzenie na skraj upadku szpitala miejskiego w Częstochowie, zakup wadliwych autobusów hybrydowych oraz wyciek danych z MOPS, użytych w głosowaniu nad budżetem obywatelskim.
Miasto w kryzysie
- Apelujemy do zastępców prezydenta, skarbnika i sekretarza Częstochowy o natychmiastowe przedstawienie planu funkcjonowania miasta w czasie kryzysu. Wystąpimy o zwołanie sesji nadzwyczajnej, by wyjaśnić, kto i w jaki sposób będzie zarządzać miastem w czasie tego paraliżu decyzyjnego
- podkreśla Paweł Ruksza.