Premiera zapytano na konferencji prasowej, czy w czasie szczytu była okazja do rozmowy o stanowiskach, kto jest polskim faworytem na szefa Rady Europejskiej czy szefa Komisji Europejskiej.
Premier @MorawieckiM po #SibiuSummit: Poruszyłem też tematykę finansową i budżetową. Fundusze strukturalne będą na pewno szczegółowo omawiane w najbliższym czasie w kontekście budżetu #UE na lata 2020-2027.
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) 9 maja 2019
"Na ten temat na forum rozmawialiśmy bardzo niewiele. Można powiedzieć, że o personaliach wcale nie rozmawialiśmy, ponieważ wszyscy uznali, że to jest jeszcze przedwczesne w związku z tym, że wybory do Parlamentu Europejskiego są jeszcze przed nami i trzeba poczekać na ich rezultat"
- odpowiedział.
Pytany, czy Grupa Wyszehradzka będzie miała wspólnego kandydata np. na szefa Rady Europejskiej czy szefa KE, odpowiedział: "Raczej wskazujemy na to, że Europa Środkowa powinna mieć swojego bardzo ważnego kandydata na jedno z kluczowych miejsc - w Radzie Europejskiej albo w Komisji Europejskiej".
Premier @MorawieckiM po #SibiuSummit: Podpisaliśmy tutaj wspólną Deklarację o jedności Europy. Przy tej okazji warto wspomnieć o podpisanej w zeszłym tygodniu w Warszawie Deklaracji Warszawskiej. To bardzo ważny, wspólny głos 13 państw.
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) 9 maja 2019
"Jest kilka innych, 4-5 kluczowych pozycji i jest taka niepisana zasada, że one są regionalnie dzielone. Regionalnie tzn. Europa Południowa, Europa Centralna, Europa Północna, kraje strefy euro, kraje poza strefą euro - to będzie przedmiotem negocjacji" - mówił.
W trakcie #SibiuSummit odbyło się tradycyjne, pamiątkowe family photo uczestników Nieformalnego Szczytu Szefów Państw i Rządów Unii Europejskiej, po którym podeszli do zgromadzonych ludzi. #Sibiu #UE pic.twitter.com/sFyi19l3E8
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) 9 maja 2019
Zaznaczył, że nie chce wchodzić w personalia, bo - jak podkreślił - "nie było na ten temat rozmowy".
Premier poinformował również, że podczas rozmów w Sybinie, które określił jako "strategiczną debatę dotyczącą przyszłości UE", poruszył wszystkie "kluczowe i ważne dla Polski" tematy. W tym kontekście wymienił: obronę granic zewnętrznych, związaną - jak wskazał - "z migracją i uchodźcami", a także wspólny rynek, swobodę świadczenia usług oraz politykę przemysłową i gospodarczą.
Podkreślił, że polityka przemysłowa "jest teraz mocno dyskutowana" w Unii Europejskiej, co ma jego zdaniem związek z zewnętrznymi działaniami protekcjonistycznymi, "w tym Chin czy USA".
"Podkreślam też, że nie powinniśmy pozwolić na protekcjonizm wewnątrz UE"
- zaznaczył Morawicki.
Premier dodał, że podczas dyskusji opowiedział się za poszerzeniem strefy Schengen i przypomniał, że strefa ta to nie tylko swoboda przemieszczania się ludzi, ale też towarów między państwami UE.
W kwestii bezpieczeństwa premier podkreślił, że mówił o postulatach Polski związanych z gazociągiem Nord Stream 2 między Rosją a Niemcami. "Wskazałem na to, że tak naprawdę jest to finansowanie polityki zbrojeniowej (prezydenta Rosji Władimira) Putina i jako takie jest czymś odwrotnym od solidarności europejskiej" - ocenił.
Premier @MorawieckiM uczestniczy w Nieformalnym Szczycie Szefów Państw i Rządów Unii Europejskiej w #Sybin. pic.twitter.com/bBHQ5yhz0v
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) 9 maja 2019
Jak dodał, mówił również o Ukrainie i bezpieczeństwie granic zewnętrznych oraz poruszył tematykę podatkową i budżetową UE, a także kwestię funduszy strukturalnych. "To jest coś, co w przyszłości będzie bardzo ważnym tematem negocjacji w kontekście budżetu UE na lata 2020-2027" - dodał. Zapewnił, że w tym temacie jest pozytywnie zbudowany wstępnymi dyskusjami.
W kontekście przyjętej w Sybinie deklaracji w sprawie przyszłości UE - którą nazwał "dobrą, ogólną deklaracją o przyszłości Europy" - premier powiedział: "Warto przypominać też deklarację warszawską, sprzed kilku dni, gdzie w Warszawie 13 państw podpisało się pod postulatami związanymi z polityką spójności, inwestycjami w drogi i infrastrukturę i czymś, co jest bardzo ważne, żeby kraje Europy środkowej dogoniły za kilkanaście lat kraje Europy Zachodniej".