Jakub Maciejewski udał się do Naddniestrza by sprawdzić, czy Marcin Romanowski rzeczywiście tam przebywał. Reporter Telewizji Republika nie tylko rozmawiał z mieszkańcami i pracownikami poczty, gdzie miano nadać list, ale znalazł dom, który podano we wniosku. Jak się okazało - pod tym adresem znalazł dopiero powstający... blok.
O sprawie ściganego polityka i wystawionego mu listu żelaznego mówili dziś w Republice goście Bitwy Politycznej.
- Wie pan, co Kuba Maciejewski znalazł pod tymi adresami? Szczury hulały, a budynki były w budowie - relacjonowała materiał Monika Borkowska.
- Był tam też Romanowski? - roześmiał się Michał Filipek. - Bo tak ucieka, tak ucieka - kontynuował, wyraźnie zadowolony z żartu.
Po tym doszło do ostrej sprzeczki z prowadzącą.
- Ja prowadzę dyskusję na poziomie, a pan sięga poziomu mułu. Co to był za żart? […] Nie pozwolę porównywać ludzi do szczurów!
- podniosła głos prowadząca.
Po dalszej wymianie zdań, Filipek został wyproszony ze studia. Ale to nie był koniec konfrontacji.
- Niestety pani też broni pana ministra Romanowskiego. Nie wiem, może z Funduszu Sprawiedliwości też pani coś otrzymała? - rzucił na odchodne.
Borkowska dała Filipkowi kwadrans na przeprosiny.