W czwartek prezydent Karol Nawrocki poinformował, że skierował do Trybunału Konstytucyjnego budzącą duże kontrowersje ustawę określaną jako "lex szarlatan". Jednocześnie Pałac Prezydencki przedstawił własną propozycję zmian, która ma uderzać w osoby nakłaniające chorych do rezygnacji ze skutecznego leczenia. W najpoważniejszych przypadkach, gdy działania tzw. szarlatana doprowadzą do śmierci pacjenta projekt przewiduje nawet 15 lat więzienia.
Decyzję dotyczącą rządowej ustawy prezydent uzasadnił wątpliwościami dotyczącymi zastosowanych w niej środków. Jak podkreślił, państwo ma obowiązek chronić pacjentów przed oszustami żerującymi na chorobie i ludzkim strachu, zwłaszcza gdy dla zysku odciągają oni chorych od skutecznego leczenia.
Cel tej ustawy jest słuszny, ale problemem mogą okazać się proponowane w niej środki, na co uwagę zwracało wiele organizacji pacjentów, pracodawców i stowarzyszeń, które skierowały swoje listy do Kancelarii Prezydenta
– wskazywała głowa państwa.
Niedługo po tym - przedstawiciele prezydenta zaprezentowali alternatywne rozwiązanie. Jednym z najważniejszych elementów projektu, o czym mówił wczoraj rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, jest wprowadzenie do Kodeksu karnego nowego typu przestępstwa, nakłaniania do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych.
Kary mają być wyższe, jeżeli ofiarą takich działań będzie osoba ciężko chora, np. pacjent onkologiczny. W takim przypadku sprawcy miałoby grozić od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Projekt uzależnia wysokość kary także od rzeczywistych konsekwencji dla zdrowia pacjenta. Jeżeli osoba zmanipulowana przez tzw. szarlatana zrezygnuje z leczenia albo podejmie niebezpieczną praktykę i wskutek tego pogorszy się jej stan zdrowia, odpowiedzialność sprawcy ma być odpowiednio surowsza.
Bosak o decyzji prezydenta: bardzo dobrze!
Fakt skierowania przez prezydenta ustawy do Trybunału Konstytucyjnego pozytywnie ocenił jeden z liderów Konfederacji, Krzysztof Bosak.
Bardzo dobrze że prezydent nie podpisał tzw. Lex Szarlatan. Ostatnia rzecz której potrzebujemy to robić z jednego urzędnika dyktatoro-cenzora tresującego wszystkich w ochronie zdrowia.
– napisał na platformie X polityk.
Do wpisu dołączył pismo, które niespełna dwa tygodnie temu - w tej sprawie, skierował do prezydenta Nawrockiego.
W piśmie z 10 sierpnia Bosak zwracał uwagę, że ustawa znacząco rozszerza kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta. W jego ocenie mogłoby to pozwolić na daleko idącą ingerencję w działalność lekarzy, firm i innych podmiotów związanych z ochroną zdrowia.
Polityk wskazywał również na problem nieprecyzyjnego definiowania praktyk, które mogłyby zostać uznane za „pseudomedyczne”. Podkreślał, że walka z oszustami jest potrzebna, ale przepisy nie powinny umożliwiać arbitralnego blokowania legalnej działalności.
Bosak szczególnie mocno zwracał uwagę na możliwość podejmowania daleko idących decyzji bez wcześniejszego prawomocnego rozstrzygnięcia sądu. Jego zdaniem stwarzało to ryzyko ingerencji w działalność lekarzy i przedsiębiorców na podstawie decyzji urzędniczej. Wnioskował o weto.
Bardzo dobrze że prezydent nie podpisał tzw. #LexSzarlatan! Ostatnia rzecz której potrzebujemy to robić z jednego urzędnika dyktatoro-cenzora tresującego wszystkich w ochronie zdrowia. Poniżej moje pismo w tej sprawie, które 10 dni temu w tej sprawie skierowałem do prezydenta… pic.twitter.com/SF0bMFcui4
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) August 20, 2026