Akcja odbędzie się w czwartek o godz. 13 w centrum Białegostoku, na Rynku Kościuszki - poinformowali na konferencji prasowej wiceprezydenci Białegostoku Rafał Rudnicki i Przemysław Tuchliński.
Rudnicki zachęcał mieszkańców, którzy mają w domach sztuczne choinki, by wymienili je na żywe. Miasto przygotowało w sumie 100 drzewek różnej wielkości w doniczkach.
"Uznaliśmy, że warto szczególnie we współczesnych czasach wymienić drzewa sztuczne, które rozkładają się przez ponad 500 lat, na drzewka naturalne, które będą w doniczkach, i przy odpowiednim obchodzeniu się z nimi - czyli po wstawieniu ich do domu, a później po wystawieniu ich np. do garażu, a na wiosnę zasadzeniu ich w ogródkach - będą ozdobą nieruchomości białostoczan"
- mówił Rudnicki.
Rudnicki powiedział, że miasto chce w ten sposób pokazać m.in., że działania ekologiczne miasta nie kończą się na mówieniu, i że są konkretne działania. Dodał, że do takiej akcji zainspirowała go Greta Thunberg.
Tuchliński zaznaczył, że akcja wymiany choinek na żywe odbędzie się po raz pierwszy. Dodał jednak, że jeżeli spotka się z zainteresowaniem, będzie powtarzana w przyszłości.
Sztuczne drzewka, które mieszkańcy przyniosą w czwartek, miasto przekaże spółce "Lech", która jest odpowiedzialna za utylizację odpadów.
Rudnicki pytany, czy to ekologiczne, jeśli ktoś ma sztuczne drzewko od 20 lat, a wymieni je teraz na żywą choinkę, przyznał, że zdania w tej sprawie są podzielone. Przekonywał jednak, że żywe drzewko zasadzone w ogródku daje więcej korzyści niż plastikowe.
"Nawet jeśli mieszkańcy mają je 20 lat, to jednak 500 lat takie drzewko (plastikowe) się rozkłada" - dodał Tuchliński.
Rudnicki przypomniał, że miasto rozdawało w tym roku drzewka owocowe i akcja ta wzbudziła duże zainteresowanie mieszkańców.