Po spotkaniu szefów rządów Polski, Czech i Słowenii z prezydentem i premierem Ukrainy wicepremier Jarosław Kaczyński zdefiniował propozycję dotyczącą pokoju na Ukrainie. - Potrzebna jest misja pokojowa, humanitarna, przygotowana przez NATO i może inne organizacje, ale osłonięta zbrojnie i odbywająca się na terytorium Ukrainy. Ukraina jest państwem suwerennym i jeśli zgodzi się na taką misję, to zupełnie wystarczy w świetle prawa międzynarodowego i nie będzie casus belli, chyba że chodzi o tych, dla których casus belli jest istnienie innego świata niż ich własny - powiedział we wtorek późnym wieczorem podczas konferencji prasowej w Kijowie Kaczyński.

Czas na światową dyskusję
Katarzyna Gójska zapytała, czy ukraińskie władze były zaskoczoną polską propozycją opisaną przez prezesa Kaczyńskiego, czyli misji pokojowej, humanitarnej, która będzie miała osłonę militarną. - Pan premier Kaczyński wyraził apel do Europy i świata - bo przecież wyraźnie podkreślił w swoim wystąpieniu, że taka misja być może powinna mieć szerszy wymiar niż tylko NATO-owski - do tego, żeby podjąć działania w celu zatrzymania agresji rosyjskiej - odpowiedział Michał Dworczyk.
- Takie analizy i sugestie wcześniej pojawiały się wśród ekspertów, natomiast zostały po raz pierwszy w sposób odważny sformułowane i przedstawione przez premiera Jarosława Kaczyńskiego po to, żeby rozpocząć ogólnoeuropejską, a może nawet ogólnoświatową dyskusję na ten temat
- wyjaśnił polityk.
Poważne zagrożenie
Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zwrócił uwagę, że "tak ważnych i trudnych decyzji nie podejmuje się jako jeden kraj, czy jako dwa lub trzy kraje". - To musi być szersza koalicja państw, które mają odpowiedni potencjał do tego, żeby taką misję zrealizować i dobrze, że taka publiczna dyskusja się rozpoczęła - ocenił.
#SygnałyDnia: Gościem audycji jest @michaldworczyk (szef kancelarii @PremierRP).
— Jedynka – Program 1 Polskiego Radia (@RadiowaJedynka) March 18, 2022
https://t.co/XwUHLhWFcV
- Mało tego. Trzeba powiedzieć, że ta odważna deklaracja i propozycja sformułowana przez prezesa Kaczyńskiego jest też elementem presji na władze państw zachodnich, na władze mocarstw. Ukraina dzisiaj rozpaczliwie potrzebuje pomocy. Nie możemy unikać nawet najtrudniejszych pomysłów i rozwiązań, które zastopowałyby ofensywę rosyjską. Pamiętajmy, że z jednej strony oczywiście chcemy pomóc Ukrainie, ginącym tam cywilom, kobietom, dzieciom. Ale z drugiej dbamy o bezpieczeństwo Polski i Europy dlatego, że nie ma do tego wątpliwości, że jeśli Vladimir Putin pochłonie Ukrainę, to na tym imperialne zapędy Rosji się nie skończą i kolejnym celem będzie nasz kraj
- zaznaczył Michał Dworczyk.