Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Afera w znanej fundacji. Są zarzuty

Zarzuty wyrządzenia wielkiej szkody nieistniejącej już Fundacji Rozwoju Kultury Fizycznej postawiła prokuratura jej byłemu prezesowi. Nieprawidłowe wydatkowanie pozyskanych przez fundację dotacji spowodowało, że musiała ona zwrócić ministerstwu sportu ponad 2,2 mln zł.

Autor:

O postawieniu przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku zarzutów byłem prezesowi nieistniejącej już Fundacji Rozwoju Kultury Fizycznej z siedzibą w Pucku poinformowała rzecznik prasowa tej jednostki – prok. Grażyna Wawryniuk.

Jak wyjaśniła rzecznik, zarzuty miały związek z dotacjami pozyskanymi przez fundację z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Środki pochodziły z trzech programów mających służyć upowszechnianiu sportu. Fundacja wydatkowała uzyskane fundusze od kwietnia 2016 r. do marca 2017 r.

Wawryniuk poinformowała, że część dotacji przeznaczono na nieuprawnione wydatki, w tym na wygrodzenia dla pracowników ośrodka prowadzonego przez fundację, wynagrodzenia dla wykładowców, finansowanie szkoleń dla animatorów i koordynatorów. "Środki były też wykorzystywane w nadmiernych wysokościach" – wyjaśniła rzecznik dodając, że przedsięwzięcia realizowane w ramach danych projektów "prowadzone były nierzetelnie".

Wawryniuk podkreśliła, że wydatkowanie dotacji niezgodnie z przeznaczeniem skutkowało tym, że fundacja została zobowiązana do zwrotu części tych środków do ministerstwa. "Była to kwota ponad 2,2 mln zł" – poinformowała rzecznik.

Dodała, że zarzuty postawione byłemu prezesowi fundacji dotyczyły też podawania w księgach rachunkowych nierzetelnych danych związanych z realizacją programów, na które uzyskano dotacje.

Byłemu prezesowi zarzucono też, że nie złożył sprawozdań finansowych z działalności fundacji za 2014 i 2015 r. "Był to obowiązek leżący po stronie prezesa fundacji" – podkreśliła Wawryniuk.

Dodała, że zarzuty w tej sprawie postawiono w piątek, a podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw i złożył obszerne wyjaśnienia. Wawryniuk poinformowała, że za popełnienie czynów, o które podejrzany jest mężczyzna, grozi do 10 lat więzienia.

Jako pierwsze o postawieniu zarzutów poinformowało radio RMF FM.

Stacja podała, że były prezes Fundacji - Paweł O. był związany z działaczami Prawa i Sprawiedliwości. "W kampanii samorządowej w 2014 r. występował wspólnie z Andrzejem Jaworskim (ówczesnym posłem PiS). Jako założyciel i prezes stowarzyszenia + Transparentny Gdańsk + krytykował wtedy sposób wydatkowania środków publicznych" – poinformowało radio.

Stacja podała też, że nieprawidłowości w działalności Fundacji Rozwoju Kultury Fizycznej opisali w swoim raporcie jako pierwsi kontrolerzy z Ministerstwa Sportu i Turystyki, a po kontroli Paweł O. stracił stanowisko prezesa Fundacji Rozwoju Kultury Fizycznej. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska