Wypowiedź atakująca partię Jarosława Kaczyńskiego za obecność kilku jej członków na zjeździe organizacji polonijnych to nie pierwszy atak na "radykalizm" PiS ze strony polityka, który sam zaczynał karierę od działalności w nacjonalistycznym Narodowym Odrodzeniu Polski. Przypomnijmy jeszcze, że w 1999 r. Kamiński udał się do Wielkiej Brytanii, by spotkać się z osadzonym w areszcie domowym generałem Augusto Pinochetem - chilijskim dyktatorem. W czasie wyjazdu wręczył generałowi pamiątkowy ryngraf z Matką Boską.
Dziesięć lat później - gdy Kamiński został przewodniczącym grupy Konserwatystów i Reformatorów w PE - wyjazd ten wypominały mu poprawnie polityczne media w Wielkiej Brytanii, dokładając do tego takie określenia jak homofob (za wypowiedzi Kamińskiego o "pedałach"), rasista, antysemita (za przeciwstawianie się antypolskim atakom w sprawie Jedwabnego).
Obecnie Kamiński - po odejściu z PiS - sam zaczął gustować w absurdalnych oskarżeniach o polityczny radykalizm. "Nie mogę zaakceptować, że moja partia została przejęta przez radykalną prawicę i jest przez radykalną prawicę zdominowana" - skarżył się w listopadzie 2010 r. brytyjskiemu "Daily Telegraph".
Zarzuty te powtarza w Polsce. Dziś w Radiu Zet polityk PJN - były działacz Narodowego Odrodzenia Polski - stwierdził: "Jarosław Kaczyński no, nie potrafił wyciągnąć wniosków, dobrych wniosków z tego, co się stało w kampanii wyborczej. Zaczął atakować ludzi, którzy przekonywali go wiele lat, że przyszłością jest zwrot w stronę centrum, a nie zwrot w stronę skrajnej prawicy. Pani redaktor, pani chyba, mam nadzieję, że pani pamięta jeszcze przecież, że dla mnie walka o to, żeby PiS nie był partią skrajną, była walką, którą toczyłem cały czas".
Europoseł Ryszard Czarnecki, dawny kolega Kamińskiego z ZChN i PiS, komentuje w rozmowie z Niezależna.pl.: - Bardzo szkoda, że w atakach na PiS oraz Jarosława Kaczyńskiego, brata-bliźniaka śp. prezydenta i depozytariusza Jego testamentu politycznego, bierze udział człowiek, który z ramienia PiS był dwukrotnie europosłem, a także posłem i ministrem w kancelarii prezydenta RP. "Jak nie kijem go to pałką”, szeroki front front PiS użyje wszelkich metod i wszystkich ludzi, aby walczyć z ideami, które wyznawał śp. Prezydent, i z partią, której przecież Lech Kaczyński był najpierw prezesem, a później honorowym prezesem. Michale Kamiński, przyszedł czas na opamiętanie! Mówię to ze względu na wieloletnią przyjaźń łączącą nas w czasach ZCHN, którego ja byłem prezesem, a ty rzecznikiem.