Pierwszą wersję w języku niemieckim o godz. 16 obejrzało w Berlinie okoo 50 osób. Panowało wielkie skupienie. W kameralnej sali Filmbühne zaraz po pierwszych słowach, które padły z ekranu i po pierwszych taktach muzyki zapanowała absolutna cisza, którą dopiero przerwały brawa po zakończeniu filmu.
Za zorganizowanie pokazu wersji niemieckiej podziękowali burmistrz Berlina Klaus Wowereit (SPD) oraz wicepremier Republiki Federalnej Niemiec Guido Westerwelle (FDP). Obaj politycy należą do lewicy niemieckiej sceny politycznej. Wicekanclerz Westerwelle był kiedyś gościem ministra Sikorskiego, kiedy ten uzyskał stanowisko z woli PO.
Po projekcji na scenę wyszła jedna z autorek filmu, Maria Dłużewska oraz bohaterowie filmu i redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. Wszyscy jeszcze raz w bardzo wzruszający sposób opowiedzieli o swoich przeżyciach zawiązanych z tragedią pod Smoleńskiem.
Ludzie, którzy wychodzili po projekcji często stwierdzali, że o sprawach związanych z katastrofą smoleńską nie mieli pojęcia i dopiero film „Mgła” wiele im wyjaśnił. Faktem jest, że większość Niemców ufających (w zasadzie) mediom, wierzy w przekaz, który dostali kilka tygodni temu: że samolot rządowy tu 154 M z prezydentem na pokładzie rozbił się, bowiem pijany generał kazał lądować niewyszkolonej załodze w złych warunkach atmosferycznych. To była do tej pory wiedza o tej tragedii przeciętnego Niemca, ale można mieć nadzieję, że takie pokazy jak w Berlinie rzucą prawdziwe światło na tragiczne wydarzenia z 10-go kwietnia 2010 roku. Są czynione starania, aby film był pokazywany także w innych niemieckich miastach. W tej chwili zapowiedziano już pokazy wersji niemieckiej filmu w Hamburgu i Bremie.
Na drugą projekcję w języku polskim już od 17-ej zaczęli się schodzić „polscy berlińczycy”. Przybyło więcej chętnych do obejrzenie filmu, niż było miejsc. W sumie zebrało się około 200 osób.
Po zakończeniu pokazu widzowie spontanicznie odśpiewali hymn narodowy.
Na pokazie niemieckim

Dyskusja po pokazie niemieckim

Działacze Berlińskiego Klubu "Gazety Polskiej"

W oczekianiu na projekcję polską

Tomasz Sakiewicz z małżonką i Maria Dłużewska pod Murem Solidarności przywiezionym do Berlina ze Stoczni
