Pułkownik Sławomir Berdychowski nie żyje – wiele wskazuje na to, że twórca jednostki specjalnej „Agat”, były komandos „Grom”, bardzo doświadczony żołnierz, popełnił samobójstwo.
Mężczyznę znaleziono z raną postrzałową głowy w pobliżu jego domu w Warszawie. Choć założono, że to samobójstwo, to śledczy rozpatrują i inne wątki. Podczas sekcji zwłok pobrano m.in. pozostałości po wystrzale z broni palnej. Prokuratura wojskowa, która wszczęła postępowanie w sprawie śmierci Berdychowskiego, bada też, czy zgon może mieć związek ze służbą wojskową i stosunkami zależności panującymi w wojsku.
Romuald Szeremietiew, pytany w radiowej Jedynce, czy można brać pod uwagę inną przyczynę śmierci pułkownika Berdychowskiego niż samobójstwo, stwierdził, że „trudno jest spekulować oczywiście, ale do dziś trudno mi uwierzyć, że np. gen. Petelicki się zastrzelił”.
– podkreślił były szef MON.Ja go znałem dobrze (gen. Petelickiego – przyp. red.) i wiem, że to był bardzo odporny człowiek, z silnym charakterem i sądzę, że w taki sam sposób należy opisywać pułkownika Berdychowskiego. To są ludzie bardzo doświadczeni, twardzi i zrównoważeni psychicznie. Takie zdarzenie budzi moje zdziwienie