"Działania tego rodzaju, które przybierają w Polsce charakter masowy, w najbardziej cyniczny sposób znieważają pamięć radzieckich żołnierzy, którzy zginęli, walcząc o uwolnienie Europy od faszyzmu" - napisał rosyjski MSZ w oświadczeniu i wyraził również żal, że polskie władze nie robią niczego, by "powstrzymać wandali" więc domaga się od "nowego rządu Rzeczypospolitej Polskiej" powstrzymania "niszczenia radzieckich pomników, zagwarantowania ich utrzymania, naprawienia poczynionych szkód i ukarania winnych".
Za każdym razem, kiedy nad Wisłą demontowany jest radziecki pomnik, do MSZ w Moskwie wzywana jest ostentacyjnie polska ambasador, a strona rosyjska opowiada o rzekomej "wojnie z pomnikami", jaką miała wywołać Warszawa.