– Chór Aleksandrowa to nie artyści, to są żołnierze regularnej armii, którzy są odpowiedzialni za dziesiątki tysięcy zabitych w Czeczenii, na Ukrainy… Teraz w Syrii ich bomby spadają na głowy ludności cywilnej w Syrii. Są żołnierzami wrogiej armii i jako tacy muszą być podejmowani – oświadczyli protestujący portalowi ECHO24.cz
Protestujący byli oburzeni także postawą czeskiej artystki Heleny Vondráčkovej, która występuje razem z zespołem podczas czeskiej trasy koncertowej. Podczas jej występu Czesi zaczęli wymachiwać flagami NATO i Ukrainy. Czerwonym kolorem wypisali na swoich ciałach nazwy państw – Czeczenii, Kaukazu, Gruzji, Ukrainy i Syrii.
Wszystko wygląda na to, że i polska trasa zespołu będzie oprotestowywana. Petycję w sprawie odwołania trasy chóru nawiązującego do totalitarnych tradycji Armii Czerwonej można podpisać pod adresem: https://secure.avaaz.org
„Nie mamy złudzeń, że zespół nazywany w Europie Chórem Armii Czerwonej, który bez żenady w 2009 r. w Moskwie wystąpił pod ogromnym portretem Stalina i napisem „Za Ojczyznę, za Stalina, za socjalizm!”, zaś w kwietniu 2014 roku na kilka dni przed przeprowadzeniem kuriozalnego referendum potwierdzającego aneksję Krymu odśpiewał pieśń „Uprzejmi Ludzie” ku czci „zielonych ludzików”, jest propagandową tubą dzisiejszych władz Rosji. Nie mamy nic przeciwko narodowi rosyjskiemu, tylko przeciwko dyktaturze Putina, jej imperialnym zakusom i przeciwko zbrodniom armii rosyjskiej, której muzycy Chóru Aleksandrowa są żołnierzami” – brzmi treść petycji. Pierwszy koncert chóru Aleksandrowa ma się odbyć 19 listopada w Warszawie.