"Po katastrofie moja klientka znalazła się w trudnej sytuacji i zależało jej na szybkim załatwieniu tej sprawy. Złożyła w sądzie pozew już 7 miesięcy temu. Cieszę się, że sprawa dobiegła końca" - powiedział mec. Roman Giertych, który reprezentował kobietę w sądzie. Dodał, że niebawem do sądu trafi podobny pozew ws. zadośćuczynienia dla jej dziecka.
Ugoda stanowi, że Skarb Państwa przyjmuje na siebie odpowiedzialność cywilną z tytułu katastrofy smoleńskiej i uznaje się za właściciela rozbitego pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. samolotu Tu-154M o numerze bocznym 101. Według Giertycha "ma to istotne znaczenie prawne dla wielu innych postępowań dotyczących tej katastrofy".
W styczniu Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa ogłosiła propozycję wypłacenia po ćwierć miliona zł zadośćuczynienia dla każdego z najbliższych ofiar katastrofy smoleńskiej. Według tej propozycji każdy z najbliższych członków rodziny ofiar (małżonek, dzieci i rodzice), który zgłosi się do Prokuratorii i wyrazi wolę zawarcia ugody, otrzyma zadośćuczynienie w wysokości 250 tys. zł za krzywdę niemajątkową związaną ze śmiercią osoby bliskiej - jak stanowi art. 446 paragraf 4 Kodeksu cywilnego.
Takich wniosków jest obecnie w Prokuratorii kilka, powiedział - powiedział prezes prokuratorii Marcin Dziurda. Zgodnie z prawem, roszczenie w tej sprawie jest możliwe przez 3 lata od momentu zaistnienia katastrofy.