W miniony czwartek odbył się już czwarty szczyt poświęcony problemowi nielegalnych imigrantów. Korespondentka RMF FM relacjonowała, że tym razem dyskusja na temat „uchodźców” pomiędzy przedstawicielami unijnych państw była wyjątkowo gorąca, dochodziło nawet do kłótni. – Nigdy nie widziałem ich w takim stanie psychiki – mówił cytowany przez nią jeden z dyplomatów. – Jeśli ktoś sądzi, że oni mają jakieś przemyślane strategie to jest w błędzie – dodawał.
Poza tym, brukselscy dyplomaci przyznawali, że działania podejmowane w sprawie imigrantów przez przywódców unijnych państw są chaotyczne.
W czasie szczytu doszło m.in. do spięcia pomiędzy Donaldem Tuskiem a premierem Włoch Matteo Renzim. RMF FM podało, że do nieprzyjemnej wymiany zdań w sprawie stałego mechanizmu rozdziału uchodźców doszło również między premierem Słowacji Robertem Fico a kanclerz Niemiec.
W pewnym momencie Angeli Merkel puściły nerwy i chciała zerwać szczyt. W awanturę wmieszał się Donald Tusk, który próbował łagodzić sytuację, mówiąc, że właśnie nadeszła pora kolacji. I choć po posiłku atmosfera miała się poprawić, to nie oznaczało to, że udało się uzgodnić globalny plan działania ws. imigrantów.
Nerwowość Merkel wynika najpewniej z jej problemów w Niemczech. Kanclerz krytykują już nawet partyjni koledzy, a jej ugrupowanie ma najgorsze od dwóch lat notowania w sondażach. Żeby ratować sytuację Angela Merkel obiecała Turcji – w zamian za pomoc w rozwiązaniu kłopotu z imigrantami – pomoc finansową oraz przyspieszenie wejścia do Unii Europejskiej.