W wałbrzyskim urzędzie miasta odbyła się konferencja prasowa dotycząca odkrycia legendarnego pociągu ze złotem. Wiceprezydent Wałbrzycha oświadczył w czasie spotkania z dziennikarzami, że „znalezisko jest na terenie miasta”, ale z oczywistych względów nie może powiedzieć, gdzie dokładnie znajduje się pociąg.
W sierpniu tego roku do władz w Wałbrzychu wpłynęło pismo, w którym dwaj poszukiwacze skarbów, Polak i Niemiec, stwierdzili, że wiedzą, gdzie znajduje się „złoty pociąg”. Zadeklarowali, że wskażą miejsce, w którym ukryty jest skarb, w zamian za 10 proc. znaleźnego.
W środę władze Wałbrzycha zorganizowały konferencję prasową dotyczącą „złotego pociągu”.
Znalezisko jest na terenie miasta, w jego granicach administracyjnych. Nie mogę państwu oczywiście wskazać tego miejsca. Zgodnie z przepisami musimy powiadomić określone ministerstwa, które będą mogły poczynić kolejne kroki
– zaznaczył w czasie konferencji Zbigniew Nowaczyk, wiceprezydent miasta Wałbrzych.
Dodał również, że prawnicy reprezentujący dwójkę odkrywców przekazali władzom miasta informację, gdzie znajduje się pociąg.
Z kolei radca prawny Jarosław Chmielewski – który jest przedstawicielem Polaka i Niemca – mówił, że teraz pora na ruch władz centralnych.
Dziękuję wszystkim za współpracę i profesjonalizm, odkrywcy dokonali zgłoszenia miejsca i opisali parametry znaleziska. Oczekujemy na dalsze kroki organów centralnych, aby doszło do wyjaśnienia sprawy
– powiedział Chmielewski.
Czy rzeczywiście odnaleziono „złoty pociąg” i odkrywcy poniemieckich skarbów mogą liczyć na gwarantowane w polskim prawie 10 proc. znaleźnego? W tej kwestii zdania są rozbieżne, ale niewykluczone, że jeśli rzeczywiście skarb III Rzeszy został zlokalizowany, to znalazcy otrzymają swoją działkę. O całej sprawie napisały znane światowe portale, m.in. Reuters, BBC i Haaretz. Dotarcie do miejsca, gdzie ma się znajdować „złoty pociąg”, nie będzie łatwe – jest bardzo prawdopodobne, że zarówno droga dostępu, jak i sam pociąg zostały zaminowane.