To nie "Gazeta Polska", "Nasz Dziennik" ani żadne inne pismo prawicowe. To kielecka "Gazeta Wyborcza":
Jeden z działaczy wylicza, że z ponad 2 tys. członków PO przed kilku laty w regionie nie została już nawet połowa. - Dramat, w Kazimierzy Wielkiej i Opatowie Platformy praktycznie nie ma, we Włoszczowie i Busku aktywnych jest kilka osób, Starachowice po wyrzuceniu Marka Materka są w rozsypce, Końskie się rozsypują. Nie ma kół, nie ma zebrań, nie ma rad powiatów. Jest tylko przewodnicząca i ma koło siebie kilku ludzi - twierdzi.
Na partię PO po wygranej Andrzeja Dudy nie działa już nawet bliska perspektywa wyborów parlamentarnych. Rozmówcy "Gazety Wyborczej" z regionu świętokrzyskiego wypowiadają się jednoznacznie:
Na czerwcową konwencję do Warszawy region miał przywieźć sto osób. Takie były oczekiwania, a nie uzbierało się nawet na autokar.
"Gazeta Wyborcza" opisuje, że o pierwsze trzy miejsca na liście trwa podjazdowa walka parlamentarzystów PO, ale na wynik partii pracować nie ma kto. "GW" podsumowuje:
Szeregowi działacze narzekają, że partia praktycznie przestała istnieć w regionie.