– Sytuacja Grecji to dowód na to, czym kończą się rządy polityków, którzy obiecują zbyt dużo – grzmiała parę dni temu premier Kopacz strasząc Polaków przed politykami, którzy mogą do tego doprowadzić.
Beata Szydło odpowiedziała wówczas Ewie Kopacz.
W publikowanym dziś wywiadzie dla „GW” Kidawa-Błońska mówi, że „nie pozwolą na pisowską Grecję”.Nie jesteśmy drugą Grecją, bo nie trafiliśmy do strefy euro 2011. A wejścia do strefy euro w 2011 chciał Donald Tusk. W obietnicy której zresztą nie spełnił. Gdyby Donald Tusk dotrzymał obietnicy o wejściu do strefy euro bylibyśmy drugą Grecją – przypomniała Beata Szydło. – Na szczęście to się nie stało (nie spełniła się obietnica Tuska z 2008 roku, że Polska w 2011 trafi do strefy euro - przyp. red.). Ja deklaruję, że Polska nie będzie w strefie euro, dopóki sytuacja tam się nie poprawi, dopóki nasza gospodarka nie będą na poziomie Europy Zachodniej – dodała.
Na to zareagowano śmiechem. Inaczej się już nie da. „PO już tylko grecka komedia pozostała”, „Już wkrótce ryba po grecku może się stać narodową potrawą Polaków”, „Gdy rządził PiS lata były cieplejsze”, „Po wyborach będą gymnazjony i lykeiony”, „Takie czasy, premier Beata Szydło będzie tym Heraklesem, który w ramach 12 prac uprzątnie też i stajnię Augiasza czyli PO...”, „Dzisiaj Platforma nabrała wiatru w żagle po tym jak PiS doprowadził do bankructwa Grecję” – piszą użytkownicy Twittera.
Zaraz po zapowiedzi środowego tekstu w „GW” powstał hashtag #pisowskagrecja, a internet zalała fala memów. Przedstawiamy niektóre z nich:




„Trolling z #PiSowskaGrecja mistrzowski :) szkoda, że lemingi połowy tweetów nie zrozumieją...” – podsumował jeden z internautów. Coś w tym jest.