Wczoraj prominentni politycy Platformy, z byłą szefową NBP Hanną Gronkiewicz-Waltz na czele, sugerowali, że Belka powinien ustąpić. Bowiem również on jest uczestnikiem afery taśmowej. Belka został nagrany podczas kolacji z ówczesnym szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem. Minister pytał szefa NBP, czy może pomóc Platformie pompując do gospodarki większe pieniądze. Belka odpowiedział, że ceną za taki ruch będzie dymisja skonfliktowanego z nim ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego.
Ponadto z ust Belki padłe niewybredne słowa wobec całej Rady Polityki Pieniężnej, której pracami on kieruje. „To przekreśliło szanse Marka Belki na reelekcję. Po upływie jego kadencji w czerwcu przyszłego roku Belka odejdzie z banku. Nie ma zamiaru ustępować wcześniej. A jako, że jest praktycznie nieodwoływalny - zapewne mu się to uda” - zauważa RMF FM.