– Putin ma przeświadczenie, że Rada Europejska, która będzie w tym miesiącu obradować, nie zniesie sankcji i w związku z tym machnął ręką i chce realizować swój plan. Jego celem jest doprowadzenie do takiej sytuacji, aby Ukraina przestała być wiarygodnym partnerem dla świata zachodniego, dla Unii Europejskiej, jako jej przyszły członek ma nie zrealizować porozumienia o stowarzyszeniu z UE. Po pogorszeniu sytuacji militarnej czy ekonomicznej Putin będzie chciał doprowadzić do zmiany rządu na Ukrainie na prorosyjski, który uzależni Ukrainę od Moskwy. Być może jest to początek tego planu – uważa poseł PiS.
CZYTAJ WIĘCEJ: Bobołowicz: Bezpardonowy atak na ukraińskie miasta. Rosja i terroryści znów łamią rozejm
Czy militarny konflikt między Rosją i Ukrainą będzie trwał latami? – Może tak być. Kreml chce mieć pewność, że Ukraina nie wróci na kierunek zachodni. Czy będzie odbudowywała „Ruski mir” – polegający na szukaniu sojuszników i enklaw w innych państwach – trudno dziś to powiedzieć. Według publicystów rosyjskich jest to możliwe, aby odbudować to jaki był Związek Radziecki w latach 60. czy 70 – mówi.
Czy to budzi niepokój? – Na pewno nam to nie sprzyja, bo Ukraina powinna być stabilna, wolna i demokratyczna. Jeśli nie będzie blisko Zachodu – będzie blisko Moskwy. To nie jest na naszą korzyść, głównie ze względu bezpieczeństwa. Rozszerzenie granic imperialnych Rosji – zwiększa możliwości nacisku i wpływania na naszą sytuację choćby metodami gospodarczymi. Mogą być incydenty polegające na straszeniu nas ze strony Rosji – podkreśla Waszczykowski.