Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Marta Kaczyńska o przedwyborczej nagonce

"Wola utrzymania władzy za wszelką cenę jest jednak bezwzględna i niepohamowana. Kampania - czy tego chcemy, czy nie - jest już w toku" - pisze na swoim blogu Marta Kaczyńska.

Autor:

"Wola utrzymania władzy za wszelką cenę jest jednak bezwzględna i niepohamowana. Kampania - czy tego chcemy, czy nie - jest już w toku" - pisze na swoim blogu Marta Kaczyńska. Jako przykład wymienia ataki na siebie i na swojego męża.

Sytuacja w kraju pogarsza się w sposób coraz bardziej widoczny, a ponieważ opozycję trudno zagłuszyć, obóz rządzący i roztaczające nad nim parasol media uciekają się do subtelniejszych metod agitacji - uważa córka śp. Pary Prezydenckiej.

Zyskująca ostatnio w sondażach największa partia opozycyjna nie może się pochwalić takimi zastępami specjalistów od golfa i hazardu jak rządzący. Trudno też doszukać się w biografii jej prezesa chwil słabości. Trzeba zatem sięgnąć głębiej i wymyślić historię, która ludzi zainteresuje, odwróci ich uwagę od spraw istotnych, a następnie uwiarygodnić ją wyrwanymi z kontekstu zdarzeniami. Za wszelką cenę trzeba jak nie samego prezesa, to chociaż jego najbliższych powszechnie zohydzić - pisze Marta Kaczyńska.

Córka Lecha Kaczyńskiego wymienia przykłady z ostatnich dni: Trudno mi uwierzyć, że przypadkiem jest moja i mojego męża częsta obecność w pismach o największym nakładzie, a także w telewizji o najbardziej wielkomiejskim charakterze. W sobotę w najlepszym czasie antenowym oglądam materiał, z którego wiele osób może wywnioskować, że wykorzystując nazwisko moich Rodziców, zamierzam zaistnieć w polityce. W poniedziałek popularny tygodnik ujawnia, że tak naprawdę to nie mam dobrych relacji ze swoim Stryjem. Mało tego, on mnie po prostu nie lubi. Na marginesie przykro patrzeć, jak po zmianie redaktora naczelnego pismo potrafi drastycznie obniżyć swój poziom. Następnie czytam, że jestem samotna, opuszczona przez męża. Że muszę szukać wsparcia
u przyjaciół rodziców. Czytelnik wnioskuje, że najprawdopodobniej w małżeństwie Kaczyńskiej dzieje się źle. Dziś wchodzę na stację benzynową, gdzie rzuca mi się w oczy okładka ze zdjęciem mojego Marcina i mnie, wkomponowanym pod wielkim napisem „intercyza”. Autorzy tekstu sugerują, że nie ufam mężowi. Nie ma wskazanej daty zawarcia między nami tej umowy. Nie ma mojego komentarza.

A tymczasem, zapewne ku rozczarowaniu wielu, w moim życiu osobistym wszystko w porządku. Sęk w tym, ilu w to uwierzy
- konkluduje Marta Kaczyńska.

Całość wpisu na portalu Niezależna.pl w dziale Blogi.




Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska