Sprawę ujawnioną przez „Codzienną” od kilku tygodni relacjonują wszystkie ogólnopolskie media. Wszystko rozpoczęło się 7 listopada 2014 r., gdy do gospodarstwa Radosława Zaremby we wsi Kulany (woj. mazowieckie) przyjechał asesor komorniczy zastępujący komornika sądowego z Łodzi. Gospodarza nie było w domu. Urzędnik wyjaśnił, że przyjechał zająć ruchomości na poczet niespłaconego długu. Problem jednak w tym, że rolnik nie miał żadnych długów, a roszczenia dotyczyły… jego sąsiada. Mimo to Zaremba stracił ciągnik, który w tempie ekspresowym został przez komornika Jarosława Kluczkowskiego sprzedany. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną. Początkowo Rada Komornicza próbowała zamieść ją pod dywan, twierdząc, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. To jednak nie uspokoiło opinii publicznej. W sprawie interweniował już minister sprawiedliwości, a obecnie zajmuje się nią Prokuratura Rejonowa w Mławie. Na głównego winnego kreowany jest obecnie asesor komorniczy. Jego przełożony umywa ręce.
Wczoraj o działalności komorników dyskutowali posłowie z przedstawicielami Krajowej Rady Komorniczej i Ministerstwa Sprawiedliwości. Skandaliczna sprawa komornika połączyła posłów koalicji i opozycji. Obecni na sali posłowie, nie przebierając w słowach, jednoznacznie ocenili działalność komorników. Lidia Staroń, posłanka PO, w swojej wypowiedzi zaatakowała Ministerstwo Sprawiedliwości za bezczynność i Krajową Radę Komorniczą za tworzenie sieci układów. – To, co się dzieje, to bezkarność. Komornicy przez lata byli bezkarni. Samorząd nie reagował i nie reaguje – mówiła posłanka Staroń, dyscyplinując wiceministra sprawiedliwości Jerzego Kozdronia. Zarzuciła również komornikom, że przez „wydeptywanie ścieżek” w Sejmie blokują wprowadzenie nowej ustawy regulującej ich pracę. Posłanka PO przytoczyła również kilka innych przykładów skandalicznych działań komorników. Wtórował jej poseł PiS Łukasz Zbonikowski. – To, co się stało, to zwykłe złodziejstwo. […] Gdyby media tego nie nagłośniły, to wszystko byłoby uznane za działanie zgodne z prawem – mówił Zbonikowski. Jego zdaniem komornicy zaangażowani w sprawę Zaremby powinni odpowiedzieć za paserstwo. – To grupa wyjęta spod prawa, która robi sobie, co chce. Nie wiem, czy działania grupy komorników mają sens, skoro prowadzi to do takich bandyckich zdarzeń – stwierdził poseł Zbonikowski. Jego zdaniem patologiom sprzyja bierność Ministerstwa Sprawiedliwości. – Powiedzmy od razu ludziom, że nie jesteście Ministerstwem Sprawiedliwości, ale ministerstwem prawa dżungli, gdzie decyduje silniejszy. Niech Polacy się nie oszukują, że żyją w państwie prawa – podkreślał Zbonikowski.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".