Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sprawa komornika trafiła do Sejmu. "To, co się stało, to zwykłe złodziejstwo"

Od kilku tygodni cała Polska śledzi sprawę komornika, który bezprawnie zajął rolnikowi ciągnik za długi sąsiada.

Od kilku tygodni cała Polska śledzi sprawę komornika, który bezprawnie zajął rolnikowi ciągnik za długi sąsiada. Historia, którą jako pierwsza opisała „Gazeta Polska Codziennie”, odbiła się tak szerokim echem, że wczoraj działalność komorników omawiała sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka. „Bandyci”, „złodzieje”, „paserzy” – to tylko niektóre określenia, użyte przez posłów wszystkich klubów pod adresem komorników.

Sprawę ujawnioną przez „Codzienną” od kilku tygodni relacjonują wszystkie ogólnopolskie media. Wszystko rozpoczęło się 7 listopada 2014 r., gdy do gospodarstwa Radosława Zaremby we wsi Kulany (woj. mazowieckie) przyjechał asesor komorniczy zastępujący komornika sądowego z Łodzi. Gospodarza nie było w domu. Urzędnik wyjaśnił, że przyjechał zająć ruchomości na poczet niespłaconego długu. Problem jednak w tym, że rolnik nie miał żadnych długów, a roszczenia dotyczyły… jego sąsiada. Mimo to Zaremba stracił ciągnik, który w tempie ekspresowym został przez komornika Jarosława Kluczkowskiego sprzedany. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną. Początkowo Rada Komornicza próbowała zamieść ją pod dywan, twierdząc, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. To jednak nie uspokoiło opinii publicznej. W sprawie interweniował już minister sprawiedliwości, a obecnie zajmuje się nią Prokuratura Rejonowa w Mławie. Na głównego winnego kreowany jest obecnie asesor komorniczy. Jego przełożony umywa ręce.

Wczoraj o działalności komorników dyskutowali posłowie z przedstawicielami Krajowej Rady Komorniczej i Ministerstwa Sprawiedliwości. Skandaliczna sprawa komornika połączyła posłów koalicji i opozycji. Obecni na sali posłowie, nie przebierając w słowach, jednoznacznie ocenili działalność komorników. Lidia Staroń, posłanka PO, w swojej wypowiedzi zaatakowała Ministerstwo Sprawiedliwości za bezczynność i Krajową Radę Komorniczą za tworzenie sieci układów. – To, co się dzieje, to bezkarność. Komornicy przez lata byli bezkarni. Samorząd nie reagował i nie reaguje – mówiła posłanka Staroń, dyscyplinując wiceministra sprawiedliwości Jerzego Kozdronia. Zarzuciła również komornikom, że przez „wydeptywanie ścieżek” w Sejmie blokują wprowadzenie nowej ustawy regulującej ich pracę. Posłanka PO przytoczyła również kilka innych przykładów skandalicznych działań komorników. Wtórował jej poseł PiS Łukasz Zbonikowski. – To, co się stało, to zwykłe złodziejstwo. […] Gdyby media tego nie nagłośniły, to wszystko byłoby uznane za działanie zgodne z prawem – mówił Zbonikowski. Jego zdaniem komornicy zaangażowani w sprawę Zaremby powinni odpowiedzieć za paserstwo. – To grupa wyjęta spod prawa, która robi sobie, co chce. Nie wiem, czy działania grupy komorników mają sens, skoro prowadzi to do takich bandyckich zdarzeń – stwierdził poseł Zbonikowski. Jego zdaniem patologiom sprzyja bierność Ministerstwa Sprawiedliwości. – Powiedzmy od razu ludziom, że nie jesteście Ministerstwem Sprawiedliwości, ale ministerstwem prawa dżungli, gdzie decyduje silniejszy. Niech Polacy się nie oszukują, że żyją w państwie prawa – podkreślał Zbonikowski.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej