Zdecydowanie tak, wybory parlamentarne są dla nas bardziej istotne niż prezydenckie – tak na pytanie „Codziennej” o plany polityczne na 2015 r. mówi Bogumił Kolmasiak z biura prasowego partii Zieloni. Pytany o oficjalną decyzję ws. kandydata na prezydenta swojego ugrupowania, nie ukrywa, że poważnie rozważane jest zrezygnowanie z prawyborów organizacji „lewicy pozaparlamentarnej” i wystawienie popularnego polityka, posłanki Anny Grodzkiej. Posłanka, która weszła do Sejmu, startując w 2011 r. z list partii Janusza Palikota, teraz pozostająca poza jego ugrupowaniem, planuje konkurować z nim w wyborach prezydenckich.
– Większość kandydatur tegorocznej kampanii prezydenckiej sprofilowana jest pod najważniejsze dla polskiej polityki wybory parlamentarne – ocenia w rozmowie z „Codzienną” politolog, doktor Uniwersytetu Warszawskiego Rafał Chwedoruk. – Zieloni, odbierani jako partia jednego tematu, będą zmuszeni do działań na pograniczu prowokacji, odwołania się do silnej dawki emocji – przewiduje dr Chwedoruk.
Kolmasiak twierdzi, że Zieloni poparcia będą szukali w elektoracie lewicowym, ale również wśród tych, którzy nie biorą udziału w wyborach. – Sprawy światopoglądowe w naszym programie nie będą akcentowane, i tak już jesteśmy z nimi utożsamiani – zapowiada Kolmasiak. Zieloni postawią m.in. na takie tematy, jak: kwota wolna od podatku, więzienia CIA, publiczna służba zdrowia i dostęp do edukacji.
Rzecznik ugrupowania pytany o kluczowe dla polskiej gospodarki i polityki zagranicznej sprawy energetyki mówi, że na kwestię wydobycia gazu łupkowego Zieloni patrzą sceptycznie.
Jak ujawniła „Gazeta Polska”, Krzysztof Bęgowski (obecnie Anna Grodzka) od młodzieńczych lat robił oszałamiającą karierę w strukturach PRL-owskich. – Z dokumentów służb specjalnych PRL-u, do których dotarła „GP”, wyłania się wizerunek działacza studenckiego i partyjnego, który twardo stąpa po ziemi, przeszedł długotrwałe polityczne szkolenie wojskowe i szefował ważnym przedsięwzięciom gospodarczym w czasach Polski Ludowej – pisał tygodnik.