W środę Mateusz Szczurek tłumaczył w Senacie, na co zostało przeznaczone 800 mln zł z Lasów Państwowych. – Tak jak wszystkie dochody, również te nie są znakowane. Tak samo, jak nie jestem w stanie odpowiedzieć panu senatorowi na pytanie, na co idą dochody z VAT, który zapłaciłem na przykład dzisiaj rano w stołówce… – jąkał się minister Szczurek. A chwilę potem wyjaśniał: – Oczywiście wtedy, kiedy ustawa wprowadzająca te opłaty była wdrażana, było jasno powiedziane, i to uwzględniono w ustawie budżetowej, że część tych środków… że razem z tym obciążeniem zostaną zwiększone środki na drogi lokalne. I tak się stało, i to ma swoje odzwierciedlenie w budżecie na 2015 r. Kwota przeznaczona na drogi jest niższa od 800 mln zł – mówił Szczurek, zasłaniając się informacją na temat deficytu budżetowego.
To jednak część prawdy. W uzasadnieniu do przyjętej w ubiegłym roku ustawy wyraźnie zaznaczono, że pieniądze mają iść częściowo na załatanie dziury budżetowej (150 mln zł) i częściowo na fundusz celowy finansujący budowę dróg lokalnych (650 mln zł). Ustawa znalazła swoje odzwierciedlenie w ustawie budżetowej na 2014 r., gdzie na Program Budowy Dróg Lokalnych przeznaczono 900 mln zł (początkowo zagwarantowano na ten cel 250 mln zł). Później jednak z pieniędzmi zaczęły dziać się cuda. Najpierw Donald Tusk zaznaczył, że zabierze 200 mln zł z funduszu celowego, by przekazać je dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych. Bez przyjęcia stosownej poprawki w komisji sejmowej zmniejszono więc o tę kwotę środki funduszu celowego na budowę lokalnych dróg. Jednak we wrześniu ub.r. sejmowa komisja finansów uszczupliła fundusz na drogi lokalne tylko o 70,3 mln zł, czyli o niecałe 130 mln zł mniej, niż zarządził Donald Tusk.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".