"Ta kurtka stwarza duże niebezpieczeństwo w warunkach bojowych bo nie zapewnia właściwego maskowania" - mówi Radiu ZET były pracownik Wojskowego Ośrodka Badawczo-Wdrożeniowego Służby Mundurowej w Łodzi. W noktowizorze rzuca się w oczy kontrast między bryłą sylwetki żołnierza a jego głową - dodaje. W cywilnym Instytucie Inżynierii Materiałów Polimerowych i Barwników w Łodzi przeprowadzono analizę materiału z kaptura takiej kurtki. Badania zamówiła jedna z cywilnych firm z branży odzieżowej.
MON zapewnia, że kurtki spełniają wszystkie wymagania. "Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych nie odnotowało żadnych negatywnych wniosków co do funkcjonowania oraz skuteczności maskowania kurtek ochronnych" - czytamy w oficjalnym komunikacie.
MON za 45 tysięcy ubrań ochronnych w tym kurtek z demaskującymi kapturami zapłaciło w 2009 roku blisko 40 milionów złotych . Kolejne zamawiane kurtki będą szyte według tego samego wzoru. Co zastanawiające, w przetargu na kurtki wojskowi tak sformułowali specyfikacje tkaniny, że idealnie odpowiadała ona warunkom technicznym produktów tylko jednej firmy.
Zdaniem Mariusza Błaszczak z PiS, to kolejna informacja potwierdzająca fatalny stan przygotowania polskiej armii do misji zagranicznych.