Proces emerytowanego dziś dowódcy i pilota płk. Ryszarda Raczyńskiego rozpoczął się w piątek przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga. Lustrowany odmówił składania wyjaśnień i odpowiadania na pytania prokuratora IPN-u. Raczyński jest jednym z podejrzanych o niedopełnienie swoich obowiązków w śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej.
Jak wynika z zachowanych akt tajnych służb oraz zeznań świadków postępowania lustracyjnego, Raczyński ukrył fakt tajnej współpracy z funkcjonariuszami kontrwywiadu wojskowego. W latach 1983–1989 był zarejestrowanym przez WSW tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Dąb”. Miał przekazywać kontrwywiadowi wojskowemu informacje i otrzymywać za to pieniądze. Zachowały się potwierdzenia odbioru z lat 1985–1986 wynagrodzeń za współpracę z bezpieką. Dziś Raczyński przyznaje się do licznych spotkań z przedstawicielem kontrwywiadu PRL-u, ale nie uznaje się za źródło informacji ówczesnych służb.
Od 2005 r. Raczyński objął obowiązki zastępcy dowódcy 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. W 2012 r. przeszedł w stan spoczynku. Dziś pobiera wojskową emeryturę. Prowadzi też działalność gospodarczą jako pilot.
– Niepokojąca jest tak duża obecność tajnych współpracowników wojskowych i cywilnych komunistycznych tajnych służb w sprawie zbrodni smoleńskiej – mówi w kontekście lustracji płk. Raczyńskiego poseł Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy Tu-154M.
Cały tekst w poniedziałkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"