W miniony weekend cała Polska mogła zobaczyć prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz na tle warszawskiego metra. Rządząca stolicą wiceszefowa Platformy rozpływała się z zachwytu nad wyglądem poszczególnych stacji. Wczoraj jednak na budowie próżno było szukać polityków. Pracowały za to setki robotników, którzy ścigali się z czasem. Malowano pasy, kładziono bruk, montowano elektrykę i sadzono zieleń. – Tego nie da się skończyć dzisiaj – mówią nam podziwiający zaangażowanie robotników warszawiacy. Najgorzej sytuacja wygląda na stacji Centrum Nauki Kopernik, gdzie naliczyliśmy ponad stu pracowników. Nie wiadomo, czy udało się zakończyć budowę wewnątrz stacji.
Nie przejmują się tym urzędnicy, którzy już planują imprezę z okazji otwarcia drugiej nitki metra. Jak twierdzi „Gazeta Wyborcza”, pracownicy magistratu chcą, aby odbyła się ona 11 listopada, tuż przed zaplanowanymi na 16 listopada wyborami samorządowymi. Zapytaliśmy o terminy Mateusza Witczyńskiego, rzecznika prasowego AGP Metro Polska, wykonawcy inwestycji. – W ciągu siedmiu dni będziemy ustalali harmonogram odbioru inwestycji. Następnie będziemy mieli 30 dni na właściwe odbiory ze strony miasta stołecznego Warszawa. Po tej procedurze właściciel składa wniosek o dopuszczenie do użytkowania – mówi nam Mateusz Witczyński. Można się spodziewać, że w ciągu najbliższego tygodnia będą trwały gorączkowe prace i poprawki. Kolejne 30 dni będzie trwało sprawdzanie inwestycji. – Mogą wystąpić dwa rodzaje wad: istotne i nieistotne. Gdyby pojawiły się wady istotne, rozpocznie się procedura roszczeniowa, która wymaga porozumienia i analizy umowy – mówi nam Mateusz Witczyński. Na podstawie kontroli miasto występuje o dopuszczenie do użytku. – Zgodę musi wyrazić straż pożarna, sanepid i wojewódzki inspektorat budowlany. Zwykle te procedury trwają od 30 do 60 dni – mówi nam Krzysztof Malawko ze spółki Metro Warszawskie.
Warto jednak zauważyć, że nigdy nie oddawano w tym samym czasie siedmiu stacji i tunelu, który przebiega pod rzeką. Rzecznik Metra Warszawskiego zapewnia, że nie będą nic przyspieszać przed wyborami. W deklaracje nie wierzą jednak politycy PiS‑u. – Wyraźnie widać, że Hanna Gronkiewicz-Waltz zrobi wszystko, aby otworzyć metro tuż przed wyborami. To igranie z bezpieczeństwem warszawiaków. Tymczasem nie poprawi to komfortu i nie rozwiąże problemów komunikacyjnych – podkreśla Dariusz Lasocki, warszawski radny PiS‑u.