Kadhim ma na utrzymaniu dwójkę dzieci. Zaciągnął się do armii z powodu braku pracy. Spędził w koszarach 12 dni i po przybyciu bojowników Państwa Islamskiego razem z innymi rekrutami próbował uciec. Dżihayści złapali ich, zapakowali w ciężarówki i wieźli na egzekucje. Mężczyzn związano, ustawiano po 12 w szeregu i strzelano do każdego po kolei – podaje pch24.pl.
Oddano strzał w kierunku Kadhima, lecz kula nie trafiła w niego. Mimo to upadł i udawał zabitego. W nocy zbiegł i po trzech dniach w zaroślach udało mu się przepłynąć wpław rzekę Tygrys, gdzie trzymał pomoc.