Placówka dyplomatyczna już od marca była zawieszona, jednak teraz na mocy decyzji Radosława Sikorskiego formalnie przestaje funkcjonować i zostaje całkowicie zlikwidowany. Resort spraw zagranicznych rozwiązał już nawet umowy o pracę z pracownikami konsulatu w Sewastopolu.
Decyzja o zamknięciu konsulatu na Krymie spotkała się z ostrą krytyką zarówno polityków opozycji, jak i... partii rządzącej.
Poseł PiS Krzysztof Szczerski podkreśla, że zawieszona placówka na liście polskich konsulatów na Ukrainie „byłaby ważnym sygnałem politycznym”, tymczasem decyzja o likwidacji konsulatu to legitymizacja aneksji Krymu przez Rosję.
- Nie rozumiem tej decyzji – mówi otwarcie w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Michał Jaros z PO.