Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa wydała dzisiaj komunikat dotyczący zatrzymanych w sprawie zamachu na pierwszego zastępcę szefa Głównego Zarządu Sztaby Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, gen. Władimira Aleksiejewa.
FSB w dzisiejszym komunikacie wskazało, że dwaj Rosjanie - Lubomir Korba (ur. 1960) oraz Wiktor Wasin (ur. 1959) przyznali się do przygotowywania zamachu na Aleksiejewa "dokonanego na rozkaz Służby Bezpieczeństwa Ukrainy". Głównym wykonawcą miał być Korba.
Według FSB, Korbę zwerbowano w sierpniu 2025 r. w Tarnopolu przez oficera SBU. Mężczyzna miał przejść szkolenia i jeszcze w tym samym miesiącu zostać przetransportowany do Rosji przez Kiszyniów i Tbilisi.
W komunikacie pojawił się także wątek polski.
"Jego syn [Korby], obywatel polski, (...) , brał udział w werbowaniu Korby z pomocą polskich służb specjalnych"
- twierdzi rosyjski wywiad wojskowy.
"Psychologiczna metoda"
Co oznacza oskarżenie Polski przez Rosję o współudział w zamachu na czołowego rosyjskiego generała? Jak rozumieć komunikat? O to portal Niezalezna.pl zapytał płk Mariusza Kozłowskiego, emerytowanego oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Ten komunikat należy interpretować jako element rosyjskiej propagandy dezinformacyjnej, mający na celu eskalację napięć międzynarodowych i dyskredytację przeciwników Rosji. Analiza dziennikarza śledczego Christo Grozeva wskazuje na wewnętrzne powiązania jednego z oskarżonych, Wasina, z firmą powiązaną z FSB, co sugeruje możliwość sfabrykowania zarzutów lub wewnętrznego konfliktu w rosyjskich służbach, podważając wiarygodność oskarżeń.
– mówi nam płk Kozłowski.
FSB announced the arrests of two Russian citizens who allegedly organized the attempt on Gen. Alexeev. One is a 66-year old Ukrainian-born man who was detained in Dubai, but the other one - V. Vasin, 67 - works for an FSB company manufacturing surveillance tools. Plot twist.
— Christo Grozev (@christogrozev) February 8, 2026
Zdaniem naszego rozmówcy - "oskarżenie Polski o współudział w zamachu na wysokiego rangą generała to poważna prowokacja dyplomatyczna, potencjalnie służącą uzasadnieniu agresywnych działań Rosji wobec NATO i jej sojuszników".
W kontekście trwającego konfliktu z Ukrainą, takie zarzuty mogą być wykorzystywane do mobilizacji wewnętrznego poparcia w Rosji, uzasadnienia dalszych represji lub przygotowania gruntu pod eskalację militarną, jednocześnie osłabiając solidarność Zachodu.
– przyznaje.
W jego ocenie, wpisuje się to w działania stricte psychologiczne, co "Rosja lubi robić". "Jest to niepokojące... Jestem ciekaw, jaka będzie reakcja naszych władz. Ale jestem niemalże pewien, że na tym zapewne nie koniec..." - dodaje.