28-letni mężczyzna zeznał, że w dniu, w którym doszło do tragedii, był tak pijany, że nie wiedział, co robi – informuje RMF FM.
Zwyrodnialec zaatakował 11-letnią dziewczynkę, kiedy szła do koleżanki. Znaleźli ją rodzice, którzy zaniepokojeni obecnością córki, rozpoczęli poszukiwania.
RMF FM dodaje, że gwałciciel-pedofil dwa tygodnie temu wyszedł z więzienia, w którym przebywał za rozboje. Teraz za popełniony czyn grozi mu do 15 lat więzienia.
Zgwałcona 11-latka przebywa w szpitalu, ma pękniętą czaszkę.