Aleksandr Łukaszenka chce wejść na rosyjski rynek. Ma zamiar zająć niszę, jaka powstanie po wprowadzeniu przez Rosję zakazu dostaw z Europy warzyw, owoców, nabiału i mięs. Jak ocenił w wywiadzie dla Ria Novosti białoruski minister rolnictwa Leonid Marynicz „jest to dla nich żyła złota”.
- Białoruskie przedsiębiorstwa produkcji rolnej gotowe są na dodatkowe dostawy warzyw. Wymienimy holenderskie ziemniaki, jabłka z Polski – u nas to wszystko jest – mówił minister cytowany przez kresy24.pl. Białoruś planuje również zwiększyć ilość mięs, serów i mleka jakie trafia na rosyjski rynek.
W związku z nasilającym się kryzysem w Ukrainie sankcje wobec Rosji wprowadziły m.in. USA, Kanada, Australia, Norwegia, Japonia i Szwajcaria, a także UE. Te właśnie kraje są objęte zakazem importu żywności do Rosji. Ograniczenia mają obowiązywać przez rok .