Do tragicznego zdarzenia doszło w połowie ubiegłego miesiąca. 56-letni mężczyzna – który wcześniej przeszedł zabieg chirurgiczny – uciekł z sali, zdemolował szpitalną kuchnię, zabrał stamtąd noże, a później zaatakował interweniujących policjantów wezwanych do szpitala.
– Według relacji funkcjonariuszy, pacjent próbował okaleczyć się jednym ze skradzionych noży. Policjanci próbowali go uspokoić, ale mężczyzna nie reagował i musieli użyć gazu oraz pałek. Jednak to nie przynosiło skutku i pacjent rzucił się w kierunku jednego z funkcjonariuszy z nożami w rękach. Kolega z patrolu użył w tym momencie broni – relacjonował wtedy w rozmowie z portalem niezalezna.pl aspirant Adam Jachimczak z KWP w Katowicach.
Strzelano dwa razy – jedna kula trafiła w udo, druga w miednicę. Postrzelony pacjent trafił na stół operacyjny. Niestety, mimo wysiłków lekarzy – zmarł.
Teraz powołani biegli jednoznacznie ocenili, że mężczyzna zmarł z powodu odniesionych ran postrzałowych. – Przyczyną zgonu były bez wątpienia obrażenia na skutek postrzałów. Rana uda, w którym uszkodzona została tętnica okazała się śmiertelna – powiedział portalowi rudaslaska.com.pl prokurator Piotr Żak z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.
Śledczy będą chcieli jak najszybciej przesłuchać policjantów, którzy strzelali do pacjenta. Na razie nie było to jednak możliwe ze względu na ich stan psychiczny.