Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Frankowski o Mundialu i Suarezie

Urugwajczyk nic sobie nie robi z upomnień i kar, jakie zostały na niego nałożone za poprzednie jego wybryki.

Autor:

Urugwajczyk nic sobie nie robi z upomnień i kar, jakie zostały na niego nałożone za poprzednie jego wybryki. Jest niereformowalny - mówi o Luisie Suárezie, który podczas meczu ugryzł rywala, były reprezentant Polski Tomasz Frankowski w rozmowie z "Gazetą Polską Codzienną".

Co według Pana jest przyczyną słabych wyników reprezentacji europejskich podczas Mistrzostw Świata w Brazylii?
Trudno powiedzieć, gdzie konkretnie leży przyczyna, lecz na pewno klimat może mieć spory wpływ na grę zawodników, a co za tym idzie i na wyniki. Mimo to Francuzi czy też Holendrzy radzą sobie bardzo dobrze, więc zapewne nie tylko warunki atmosferycznie odgrywały rolę. Wielu zawodników czołowych reprezentacji podczas sezonu było mocno eksploatowanych, co również mogło mieć znaczenie.

Największa niespodzianka mistrzostw świata?
Na pewno Kostaryka, która nieoczekiwanie wygrała grupę śmierci, pokonując Włochów i Urugwaj. Widać, że dobrze się czują na brazylijskich terenach, i przede wszystkim są drużyną. Pozytywnie zaskoczyła mnie Kolumbia, która ma w składzie ciekawych i perspektywicznych zawodników, ich awans to może nie niespodzianka, ale na pewno miłe zaskoczenie w związku ze stylem, w jakim to zrobili.

Kto według Pana zgarnie koronę króla strzelców?
Mistrzostwa obfitują w wiele bramek, więc rywalizacja będzie zacięta. Na faworyta wyrasta Neymar, choć ja przed mistrzostwami wskazywałem na Benzemę, który jak na razie nie zawodzi moich oczekiwań.

Jak Pan odniesie się do zachowania Suareza, który pogryzł Chielliniego?
Po raz kolejny Luis zachowuje się w sposób kuriozalny. Jak widać nic sobie nie robi z upomnień i kar, jakie zostały na niego nałożone za poprzednie jego wybryki. Suarez jest niereformowalny, może jest to choroba. Napastnik o takiej klasie nie powinien tak się zachowywać.

Grał Pan w Hiszpanii, a także w Anglii. Obie te reprezentacje odpadły z mistrzostw świata. Ma Pan wizję zmian w obu tych ekipach?
O ile Anglia nie była brana pod uwagę jako faworyt do tytułu mistrza świata, o tyle Hiszpania już tak. W tym pierwszym przypadku zadecydował brak umiejętności, wola walki i przysłowiowe gryzienie trawy w tym wypadku to za mało. Anglicy potrzebują świeżej krwi, która wniesie nowy pomysł. Odnosząc się do Hiszpanów, uważam, że byli nieskuteczni, zaczynając od bardzo słabego Diego Costy, a kończąc na przykład na Xavim. Zmiana pokoleniowa jest nieunikniona i przede wszystkim konieczna. Kilku zawodników Hiszpanii już zakończyło kariery reprezentacyjne, lecz o następców bym się nie martwił.

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane