Przeciw upamiętnieniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest oczywiście PO i Twój Ruch. Jeśli chodzi o SLD, to podczas lutowego uchwalania radni lewicy nie brali udziału w głosowaniu. Część wyszła z sali, część wstrzymała się od głosu. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 15 samorządowców, 13 było przeciw. Teraz sytuacja wygląda inaczej. W nadchodzącym głosowaniu SLD zamierza poprzeć uchylenie uchwały na zgodę na pomnik i skwer.
- Ta sprawa budzi emocje i podzieliła mieszkańców Łodzi. Chcemy skupiać się na tym, co łączy – powiedział „Dziennikowi Łódzkiemu” Tomasz Trela, przewodniczący klubu radnych SLD.
Jeśli przewidywania się sprawdzą, to radni PO (16 osób), SLD (9), Twojego Ruchu (2) i niezrzeszony Witold Rosset uchylą zgodę na skwer Lecha Kaczyńskiego.
O budowę pomnika byłego prezydenta i skwer jego imienia zaapelowali radni PiS. Lider klubu Prawa i Sprawiedliwości w łódzkim samorządzie Piotr Adamczyk zwrócił uwagę, że pomnik nie będzie wybudowany z pieniędzy miejskich, ale z zebranych wśród mieszkańców Łodzi. Miałby on stanąć w centrum miasta w pobliżu budynku, w którym znajduje się magistrat oraz Urząd Wojewódzki. Do tej pory zebrano połowę potrzebnych środków na ten cel (PiS sprzedaje cegiełki po 5 zł. Zamierza uzbierać 150 tys. zł.).
- Dopóki uchwała dotycząca pomnika i skweru nie została uchylona, jest nadzieja, że pomnik jednak powstanie. Moim zdaniem i tak kiedyś powstanie, nawet jeśli radni teraz nie wyrażą na to zgody - mówi gazecie Piotr Adamczyk.