21.54
Białoruski oddział skrajnie nacjonalistycznej organizacji Rosyjska Jedność Narodowa zbiera ochotników do „prawosławnej armii Donbasu” – poinformowano na stronie internetowej organizacji.
„Naszym prawosławnym braciom na wschodzie i południowym wschodzie byłej Ukrainy jest potrzebna pomoc, gdyż przeciwko nim walczą nie tylko niedobitki regularnej armii ukraińskiej, ale także zagraniczni najemnicy, w tym członkowie (białoruskiej opozycyjnej) Partii BNF” – napisano na stronie, informując o tworzeniu oddziałów ochotniczych.
Jak podkreślono, do ochotniczych oddziałów mogą zgłaszać się tylko mężczyźni, którzy przeszli służbę wojskową i mają co najmniej 23 lata.
Organizacja informuje, że na Ukrainie doszło do zbrojnego przewrotu, zorganizowanego w całości przez USA, a władzę w Kijowie przechwyciła „junta” składająca się z agentów CIA, radykalnych ukraińskich nacjonalistów i tym podobnych osób.
Członkowie Rosyjskiej Jedności Narodowej dokonywali w przeszłości napaści na białoruskich polityków opozycyjnych, np. Andreja Sannikaua czy Andreja Bandarenkę.
21.03
Prorosyjski samozwańczy mer miasta Słowiańsk na wschodzie Ukrainy Wiaczesław Ponomariow oświadczył, że tamtejszy region potrzebuje wojsk rosyjskich dla zapewnienia stabilizacji i pokoju.
Wypowiadając się następnego dnia po przeprowadzonym wbrew władzom w Kijowie referendum, w którym według separatystów 80 proc. mieszkańców obwodu donieckiego poparło jego samodzielność, Ponomariow nazwał wojska ukraińskie okupacyjnymi.
"Powinni odejść. Zamierzamy bronić naszego terytorium" - powiedział w swej obłożonej workami z piaskiem urzędowej siedzibie w Słowiańsku. Na pytanie, czy usankcjonowana przez referendum Doniecka Republika Ludowa potrzebuje rosyjskiej pomocy wojskowej, odparł: "Opowiadam się za tym. Potrzebujemy rosyjskich wojsk dla zapewnienia stabilizacji i pokojowego życia w regionie w przyszłości".
20.08
Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy wezwał Rosję do wypełniania porozumień z Genewy na rzecz deeskalacji konfliktu we wschodniej Ukrainie i wyraził opinię, że Moskwa powinna wezwać działających tam separatystów do złożenia broni.
„Ustalenia genewskie powinny być – z naszego punktu widzenia – realizowane, jednak Rosja nie działała dotychczas, by je wypełniać. Konieczne jest, by Rosja pilnie wezwała uzbrojonych separatystów do złożenia broni i opuszczenia instytucji, które dziś zajmują” – oświadczył na konferencji prasowej w Kijowie.
19.22
Co roku z powodu picia alkoholu na świecie umierają 3,3 mln ludzi - więcej niż łącznie na AIDS, gruźlicę i na skutek przemocy - alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Liderami w piciu wysokoprocentowego alkoholu są Rosjanie (czytaj więcej).
18.39
Rosja grozi kolejnemu krajowi. Premier Dmitrij Miedwiediew ostrzegł, że Moskwa może ukarać Mołdawię za to, że samolot z rosyjskim wicepremierem Dmitrijem Rogozinem na pokładzie został na krótko zatrzymany w weekend na lotnisku w Kiszyniowie - podała agencja ITAR-TASS.
Na poniedziałkowym posiedzeniu rządu Miedwiediew powiedział, że Rosja uwzględni ten incydent "przy współpracy gospodarczej" z Mołdawią.
17.43
Do 2 czerwca Ukraina powinna zapłacić z góry za czerwcowe dostawy gazu z Rosji - poinformował w poniedziałek prezes Gazpromu Aleksiej Miller. Przekazał też, że jeśli do tego czasu przedpłata nie wpłynie, od 3 czerwca dostawy gazu na Ukrainę mogą być wstrzymane.
Miller zapowiedział to na spotkaniu z premierem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem, który polecił Gazpromowi, by niezwłocznie wprowadził system przedpłat za gaz dostarczany na Ukrainę.
"Czas już, byśmy przestali się cackać. Zawiadomcie ich i od jutra wprowadźcie przedpłaty" - nakazał Miedwiediew, dodając, że wszystkie możliwe sposoby rozwiązania problemu płatności zostały już przez Gazprom wyczerpane.
Premier Rosji oświadczył również, że Komisja Europejska powinna dać Kijowowi jednoznaczny sygnał, iż długi za gaz powinny zostać uregulowane. Dług Ukrainy za odebrane paliwo osiągnął 3,5 mld USD. Termin jego spłacenia upłynął 7 maja.
17.18
Gazprom: od 3 czerwca możliwe wstrzymanie dostaw gazu na Ukrainę
17.04
Władze samozwańczej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej ogłosiły suwerenność i zaapelowały do Rosji o rozważenie włączenia regionu w skład Federacji Rosyjskiej, aby "przywrócić historyczną sprawiedliwość".
"My, lud Donieckiej Republiki Ludowej na podstawie rezultatów referendum, przeprowadzonego 11 maja, i deklaracji o suwerenności, ogłaszamy, że odtąd Doniecka Republika Ludowa jest suwerennym krajem" - oświadczył na konferencji prasowej w Doniecku jeden z przywódców tego samozwańczego regionu Denis Puszylin.
Zaapelował do Moskwy o rozważenie przyjęcia Donieckiej Republiki Ludowej w skład Federacji Rosyjskiej.
16:03
Planowane na 25 maja na Ukrainie wybory prezydenckie nie odbędą się w Donieckiej Republice Ludowej - powiedział jeden z przywódców tego samozwańczego tworu Denis Puszylin w dzień po pseudoreferendum, którego nie uznają Kijów i Zachód.
Wcześniej o tym, że na ich terenie nie będzie wyborów prezydenta Ukrainy, informowały samozwańcze władze obwodu ługańskiego, który nazwały Ługańską Republiką Ludową. Przedstawiciele obwodu ługańskiego nie wykluczyli w poniedziałek zorganizowania kolejnego referendum o przyłączeniu regionu do Rosji.
16:00
„Przygotowywane są zamachy pełniącego obowiązki prezydenta Ołeksandra Turczynowa, premiera Arsenija Jaceniuka i wicepremiera Witalija Jaremy" – poinformowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. SBU przekazała wiadomość Służbie Ochrony Państwa. W związku z tymi informacjami - wzmocniono ochronę przedstawicieli władzy, ale podkreślono, że Turczynow, Jaceniuk i inni główni urzędnicy mają stałą eskortę. SBU dostaje również informacje dotyczące ewentualnych zamachów na kandydatów na prezydenta.
15.17
Dziennikarz rosyjskiej niezależnej "Nowej Gaziety" Pawieł Kanygin powiadomił w poniedziałek, że został zatrzymany w obwodzie donieckim (wschodnia Ukraina) przez uzbrojonych separatystów, którzy najpierw chcieli wziąć za niego okup, potem zaś okradli i pobili. (CZYTAJ WIĘCEJ)
13:28
Unia Europejska rozszerzyła listę osób i firm objętych sankcjami wizowymi i finansowymi w związku z kryzysem na Ukrainie - poinformowały służby prasowe Rady UE.
Według źródeł dyplomatycznych ministrowie spraw zagranicznych postanowili dodać do czarnej listy 13 osób - ukraińskich separatystów oraz Rosjan, jak również dwie firmy z Krymu, których aktywa zostały skonfiskowane po marcowej aneksji półwyspu przez Rosję. Tym samym unijne sankcje wizowe i finansowe, związane z kryzysem ukraińskim, dotyczą już 63 osób i podmiotów gospodarczych.
12.14
29-letni aktywista Automaidanu został zabity podczas walki w Mariupolu. Pozostawił dwoje dzieci i żonę.

11:51
Do nowych starć między siłami ukraińskimi a rosyjskimi terrorystami doszło w okupowanym przez nich Słowiańsku na wschodzie Ukrainy. Według ukraińskiego MSW nie ma ofiar. Separatyści ostrzelali wieżę telewizyjną z granatników - poinformował na swoim profilu na Facebooku minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow. Zarzucił bojownikom, że ukrywają się w mieszkaniach cywilów.
Rosyjska agencja RIA-Nowosti podała, że ukraińskie oddziały rządowe zaatakowały punkty kontrolne separatystów przy wjeździe do położonego w obwodzie donieckim miasta, a w okolicy zakłócona jest działalność telefonii komórkowej.
11.50
Mapa na ścianie w biurze gubernatora Donieckiej Republiki Ludowej. Pokazuje terytorium Ukrainy, które według nich ma być włączone do Rosji.

(fot. twitter.com/MarquardtA)
11.30
Rodzice 19-letnego aktywisty Euromajdanu Jurija Benediuka zostali porwany przez prorosyjskich separatystów. Żądają okupu. Jeśli do godziny 19(18 czasu polskiego) nie dostaną pieniędzy rozstrzelają jego matkę – podaje tokfm.pl za portalem z Doniecka.
- Najpierw chcieli, żebym przyszedł do budynku administracji i się poddał. Do negocjacji włączył się mój przyjaciel. Zażądali 100 tys. dolarów okupu. Ostatecznie zgodzili się na 100 tys. hrywien. Negocjacje przez telefon prowadzi w imieniu Donieckiej Republiki Ludowej człowiek przedstawiający się jako Spartak - powiedział chłopak.
Benediuk opowiadał, że w porwaniu brali udział milicjanci, którzy razem z separatystami wtargnęli do jego rodzinnego domu.
11:12
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała nagranie, z którego wynika że tzw. referendum na wschodzie Ukrainy to farsa a wyniki były wyciągnięte z kapelusza. - Wpisz, co chcesz, na przykład 99 procent, 89 procent i będzie w porządku – mówi Aleksander Barkaszow, lider partii Rosyjska Jedność Narodowa w podsłuchanej rozmowie z Dimą Bojcowem, jednym z liderów terrorystów w Doniecku. (CZYTAJ WIĘCEJ)
10.25
Moskwa szanuje wolę ludzi wyrażoną w "referendum" w obwodach donieckim i ługańskim na wschodzie Ukrainy, ma nadzieję na dialog mieszkańców tych regionów z przedstawicielami władz w Kijowie - oświadczyła służba prasowa Kremla.
W oświadczeniu potępiono użycie siły na wschodzie Ukrainy. Podkreślono, że wyniki referendum powinny być wdrożone w sposób cywilizowany, bez użycia siły.
8.40
Organizatorów tzw. referendów niepodległościowych na wschodzie Ukrainy czeka odpowiedzialność karna – oświadczył pełniący obowiązki prezydenta tego kraju Ołeksandr Turczynow. Powtórzył, że władze nie uznają wyników plebiscytów.
- Ta farsa, którą terroryści i separatyści nazywają referendum, nie jest niczym innym niż propagandową przykrywką dla zabójstw, porwań ludzi, przemocy i innych ciężkich przestępstw – powiedział polityk.
- Ta propagandowa farsa nie będzie miała żadnych następstw prawnych prócz odpowiedzialności karnej dla jej organizatorów – podkreślił.
8.30
Minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow podał, że szef policji w Mariupolu Andrij Andrushchak żyje i jest na wolności.

7.55
Organizatorzy "referendum" podali, że mają listy wyborców. Jednak to nieprawda. Nazwiska były spisywane z paszportów.

7.40
- Można to uważać za rezultat końcowy. Było bardzo łatwo policzyć głosy ponieważ liczba osób, które głosowały przeciwko (niepodległości) była bardzo mała - powiedział Lagin. Dodał, że frekwencja wyniosła 74,87 proc.
Analitycy podkreślają, że wobec braku niezależnych obserwatorów podczas głosowania, zweryfikowanie tych wyników będzie w praktyce niemożliwe.

Według władz w Kijowie niedzielne referenda w obwodach donieckim i ługańskim były nielegalne. W opublikowanym komunikacie MSZ Ukrainy stwierdziło, że separatystyczne referenda na wschodzie Ukrainy "nie mają mocy prawnej" i "nie będą miały żadnych następstw dla jedności terytorialnej Ukrainy". MSZ stwierdziło, że referenda były "przestępczą farsa" finansowaną przez Rosję. Komisja Wyborcza Ukrainy nie przekazała również prorosyjskim aktywistom kart do głosowania, stąd nie wiadomo nawet kto znalazł się kartach w lokalach wyborczych.
Prorosyjscy separatyści zapowiedzieli, że na podstawie referendum chcą sformować własne władze cywilne i wojskowe, które będą niezależne od Kijowa.
Przeciwko referendum wypowiedziały się nie tylko władze Ukrainy, ale i Stanów Zjednoczonych oraz państw unijnych, które oświadczyły, że nie uznają wyników tego plebiscytu.
22.00
MSW Ukrainy oświadczyło, że w strzelaninie w Krasnoarmijsku na wschodzie kraju nie uczestniczyli funkcjonariusze milicyjnej jednostki specjalnej „Dnipro” (Dniepr). Media informowały wcześniej, że zginęła tam w niedzielę jedna osoba.
Resort spraw wewnętrznych poinformował, że batalion "Dnipro" znajduje się w obwodzie dniepropietrowskim, a nie w donieckim, gdzie doszło do tych wydarzeń. Ministerstwo przyznało jednocześnie o wszczęciu śledztwa w sprawie umyślnego zabójstwa, jednak żadnych szczegółów nie ujawniło.
Wcześniej ukraińskie portale pisały, że jedna osoba zginęła, a jeszcze jedna lub dwie zostały ranne w strzelaninie, która wybuchła w Krasnoarmijsku, gdy wkroczyli tam żołnierze „Dnipra". Wejście batalionu do miasta uniemożliwiło dokończenie referendum separatystycznego, w którym jego uczestnicy odpowiadali na pytanie, czy popierają akt niepodległości obwodu donieckiego.