Internauci bardzo szybko zauważyli, że w rozmowie z Dominiki Wielowieyskiej z sekretarzem generalnym PO Pawłem Grasiem bardzo trudno było się zorientować, kto faktycznie jest dziennikarzem, a kto politykiem partii rządzącej.
Poniżej publikujemy kilka cytatów:
- To groteskowa i kompromitująca manipulacja (...) Piskorski startuje w eurowyborach i musi jakoś zaistnieć, tym bardziej że jego szanse na mandat są marne - mówiła w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska odnosząc się do informacji opublikowanych na łamach „Wprost”.
- Trochę mnie to śmieszy, bo to oznacza, że Piskorski nic nie wie na ten temat i są to jego wyobrażenia, a nie twarde fakty – sugerowała Wielowieyska.
Wtórował jej sekretarz Generalny PO Paweł Graś:
- Cały materiał i sensacyjna okładka opiera się na jednym zdaniu Piskorskiego. Nie wiem, skąd dla niego jest to "oczywiste". Pan premier Bielecki zdecydowanie temu wszystkiemu zaprzeczył – mówił Graś.
- To jakiś kuriozalny pomysł, nie wyobrażam sobie funkcjonariuszy partyjnych CDU w reklamówkach przerzucających pieniądze do Polski (...) Trochę to obrzydliwe. Szkoda, że Piskorski nie umie skończyć jako polityk z klasą. Od Janusza Palikota widocznie nauczył się, że sposobem na funkcjonowanie w polityce w Polsce jest napisanie książki, w której opluskwia się byłych kolegów partyjnych – ocenił sekretarz generalny PO.
(fot. gazeta.pl)W dalszej części programu duet Wielowieyska-Graś przeszedł do ataku na... PiS i najbliższe otoczenie Jarosława Kaczyńskiego:
- Spodziewałem się, że i PiS zwietrzy tu interes polityczny, ale Jarosław Gowin był szybszy – oświadczył Paweł Graś.
- PiS się nie śpieszy, bo wówczas trzeba by powoływać komisję badającą finansowanie Porozumienia Centrum – ironizowała Dominika Wielowieyska.