Koszty przelotu do Paryża i zakwaterowanie opłaciła Kancelaria Sejmu, z kolei za transport na Gujanę Francuską - Europejska Agencja Kosmiczna.
- To było historyczne wydarzenie. Przez pięć lat przygotowywano unikatowe laboratorium kosmiczne Gaia, które ma zbadać miliard gwiazd drogi mlecznej - wspomina poseł SLD o starcie rakiety Soyuz. Wyjazd miał dla niego wartość sentymentalną. - Jestem absolwentem politechniki i jeszcze zanim Hermaszewski poleciał w kosmos, wygrałem w telewizji konkurs wiedzy o astronautyce i astronomii. Opowiadam o tym żartobliwie, ale dostałem wtedy nawet tytuł pierwszego polskiego kosmonauty - dodaje. Te kosmiczne sentymenty niestety nas drogo kosztują.