Według Protasiewicza, Donald Tusk za pół roku "otrzyma propozycję objęcia funkcji przewodniczącego Komisji Europejskiej i będzie musiał podjąć trudną decyzję". Platforma Obywatelska ma też mieć już gotowy plan na wypadek wyjazdu szefa - spekuluje "Wprost".
Jeśli Tusk ucieknie od problemów, które stworzył jego rząd i schowa się w Brukseli, to premierem ma zostać Elżbieta Bieńkowska (ostatnio specjalistka od wszystkiego), a na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej (całej partii, a nie klubu) są dwie kandydatury: Ewa Kopacz i Paweł Graś. To drugie jakoś nie zaskakuje, bo oboje są wiernymi przybocznymi Tuska i będzie mógł nimi w odpowiedni sposób kierować. Nawet z odległości kilkuset kilometrów.
Ale przecież Donald Tusk wiele razy deklarował, że nie zamierza (na razie) ubiegać się o unijne stanowiska? Skąd zmiana, o której mówi Protasiewicz. "Chłopaki w Ujazdowskich (KPRM) się zorientowali, że popełnili błąd, zbyt szybko oznajmiając, że premier nie jest zainteresowany Brukselą, i teraz chcą z impetem wrócić do gry, aby powalczyć o inne stanowiska – przewiduje ważny polityk PO" - pisze "Wprost".