Paweł Wojtunik na antenie Radio Zet ustosunkował się do afery korupcyjnej przy przetargach min. w MSW i MSZ: - Nikt nie był uprzedzony o zatrzymaniach. Ani premier, ani szef MSW. Przekazanie tych informacji byłoby złamaniem prawa (...) Wszystkie zatrzymane przedwczoraj osoby i wszystkie osoby zatrzymane 2 lata temu od jakiegoś czasu były na celowniku CBA - powiedział.
Dodał, że "te osoby zostały zatrzymane w miejscach zamieszkania, większość o 6 rano - i podkreślił, że będą kolejne zatrzymania. - Prowadzimy tę sprawę od 2010 roku. Zachęcam wszystkich, którzy mają wiedzę na ten temat, do kontaktu z CBA. Ktoś kto zgłosi korupcję, zanim my przyjdziemy o 6 rano, korzysta z dobrodziejstwa niekaralności - zaapelował. Nie mogą jednak na to liczyć urzędnicy.
Szef CBA powiedział również, że korupcja w branży IT nie różni się wyjątkowo od innych branż, ale jest specyficzna. - Przez ostatnich dwadzieścia parę lat Polska próbuje nadrobić zacofania cywilizacyjne w tej sferze. (...) Pomysł na informatyzację państwa często powstawał nie w głowach urzędników, a gdzieś pomiędzy ich głowami a branżą IT. I wiąże się to z trudno wycenialną usługą. - wyjaśnił.
Na pytanie, czy to nie jest kompromitujące, że wszystko zaczęło się w MSWiA, Paweł Wojtunik potwierdził.
Szef CBA odniósł się także do "afery zegarkowej" Sławomira Nowaka.
- Zbadaliśmy cały majątek ministra Nowaka. Mając wątpliwości co do niewpisania zegarków, przekazaliśmy materiały prokuraturze. I tu nasza rola się kończy(...) Nie ujawniliśmy innych odstępstw poza zegarkami - podkreślił Wojtunik..