"Policja zachowywała się tak, jakby na rękę jej było doprowadzenie do zamieszek. Wycofywała się z miejsc szczególnie zapalnych i nie wykluczam takiego scenariusza, że chodziło o to, aby doszło do zamieszek po to, żeby obóz rządzący i Platforma mogły przedstawiać się jako gwarancja spokoju i bezpieczeństwa przeciwko rozszalałym watahom PiS, choć PiS z tą demonstracją nie miał nic wspólnego" - powiedział Gowin.
"Nieudolność policji doprowadziła do rzeczy konsternującej dla rządu, czyli ataku na ambasadę rosyjską" – dodał były minister sprawiedliwości.
Gowin skrytykował też rząd za niewspółmierną reakcję po ataku na polską ambasadę w Moskwie. "Też powinniśmy zażądać przeprosin" - powiedział.