Rząd w tajemnicy przygotowuje przyjęcie masowej fali migrantów » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Farsa w polskim sądzie - kibice sądzeni za antyputinizm

Prokuratura zmienia zdanie w procesie dwóch kibiców oskarżonych w związku z zamieszkami w dniu meczu Polska-Rosja podczas Euro 2012.

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Prokuratura zmienia zdanie w procesie dwóch kibiców oskarżonych w związku z zamieszkami w dniu meczu Polska-Rosja podczas Euro 2012. Teraz śledczy nie chcą już żadnego odtwarzania w sądzie nagrań z przesłuchań świadków, choć do niedawna sami o to wnioskowali.

Dowodami przedkładanymi w sądzie przez prokuraturę mają być nagrania rozmów z podsłuchów telefonicznych. Tyle, że zdaniem obrony te nagrania uzyskane w wyniku kontroli operacyjnej nie mogą być w tym procesie traktowane jako dowody sądowe.
 
Co ciekawe prokurator Marcin Górski nie potrafił w sądzie przytoczyć przepisu, na podstawie którego uznano nagrania z kontroli operacyjnej za dowody. Dodał zresztą, że uzasadnienie prawne takiej kwalifikacji jest tajne. Sąd przychylił się do jego opinii i przystąpił do odtwarzania innych nagrań - z zeznań świadków w prokuraturze. Tutaj również nie obyło się bez zaskoczeń, ponieważ prokurator Górski po odtworzeniu pierwszego z zapisów stwierdził, że wycofuje się z wniosku o  przegląd w sądzie nagrań z przesłuchań, pomimo obiekcji obrony, która wskazywała na poważne rozbieżności między utrwalonymi zeznaniami a protokołami zeznań sporządzonymi przez śledczych.

Prokuratura oskarżyła Wojciecha Wiśniewskiego i Wojciecha Brauna o pomocnictwo w stosowaniu przemocy na tle narodowościowym, choć po meczu Polska-Rosja dotąd nie postawiła nikomu zarzutów o stosowanie takiej przemocy. - Są zarzuty o pomocnictwo w czymś co nie miało miejsca – zauważa obrońca mec. Olgierd Pogorzelski.

Procesowi towarzyszy niesłabnące zaangażowanie mediów prokremlowskich z Rosji. W sądzie pojawili się, podobnie jak podczas poprzedniej rozprawy, przedstawiciele telewizji RIA Novosti i agencji Itar-Tass. Korespondent tej stacji telewizyjnej z Moskwy w rozmowie z „Codzienną” stwierdził, że rosyjskie media „relacjonują ten proces rzetelnie” a dopytywany przez nas dodał kilka stwierdzeń wprowadzających w osłupienie: - Państwowe media w Rosji są rzetelne. Nie służą putinowskiej propagandzie a dziennikarze nie odczuwają nacisków ze strony władz – zapewniał rosyjski dziennikarz.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Maciej Marosz
Wczytuję ocenę...
Wideo