Jak wynika z ustaleń „Gazety Stołecznej”, za pieniądze z dofinansowania UE na lata 2014-2020 można będzie zbudować tylko sześć przystanków na całej II linii metra – po trzy stacje w kierunku Targówka i Woli.
Nawet cytowany przez gazetę dyrektor miejskiego biura rozwoju Jerzy Kulik przyznaje, że „jest mało prawdopodobne, by w nowej perspektywie unijnej w przypadku II linii metra udało się zbudować coś więcej”.
To zastanawiające, bo zaledwie kilka tygodni temu, wiceprezydent Michał Olszewski przewidywał, że w tej perspektywie uda się z pewnością zbudować całą II linię metra. W podobnym tonie wypowiadał się także wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz, który zapewniał, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby inwestycje związane z budową II linii metra realizować do 2020 roku, aby pasażerowie mogli wtedy skorzystać z całej trasy.
Zgodnie z zapewnieniami władz Warszawy, metro na zachodnich krańcach miasta miało dotrzeć do Chrzanowa, a w prawobrzeżnej Warszawie na Bródno lub nawet Białołękę. Cały czasie zapadły jeszcze wiążące decyzje, gdzie kończyć metro w tej części Warszawy.
Najnowsze doniesienia medialne nie napawają jednak optymizmem i każą zakładać, że metro dotrze tam najwcześniej za wiele lat.