W czerwcu tego roku mężczyzna zmarł w szpitalu – po tym jak podpalił się przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Przed podpaleniem 56-latek miał powiedzieć, że został oszukany, że stracił mieszkanie. Przed siedzibą premiera spędził kilkadziesiąt minut, na koniec oblał się substancją i podpalił zapalniczką.
Z kolei we wrześniu 2011 roku pracownik urzędu skarbowego, Andrzej Ż., a znak protestu oblał się benzyną i podpalił przed KPRM. Miał przy sobie list zaadresowany do Tuska, w którym zwraca uwagę na liczne nieprawidłowości w urzędzie skarbowym.